Sobota poprzedzająca rozpoczęcie adwentu była dniem modlitwy Kościoła powszechnego za dzieci nienarodzone i wynagrodzenia za grzechy przeciw życiu.
Do czuwania wezwał wiernych na całym świecie Benedykt XVI. W Polsce modlitwy, rozszerzone do trzech dni, rozpoczęły się już w czwartek. Na zakończenie, w sobotnie popołudnie w wielu katedrach modlitewnym czuwaniom przewodniczyli biskupi.
Kard. Stanisław Dziwisz w bazylice Mariackiej w Krakowie powtórzył, że Kościół nie może zgodzić się na metodę in vitro, bo nikt oprócz Boga nie ma prawa dysponować ludzkim życiem. – Każde poczęte życie to nowy człowiek, który ma prawo począć się w akcie miłości swoich rodziców, a nie w laboratorium – mówił hierarcha. – Ma prawo do bezpiecznego wzrastania w łonie matki, a nie do zamrażania go i przechowywania w lodówce niskich temperatur, co najczęściej kończy się jego śmiercią.
Podkreślił, że zarodek ludzki to istota ludzka i nikt nie ma prawa decydować, do kiedy nie jest, a od kiedy jest człowiekiem. – Ludzkie życie od poczęcia do naturalnej śmierci nie może być przedmiotem przetargu i kompromisu – powiedział kard. Dziwisz.
Zaapelował do polityków, aby wspierali rodziny, zwłaszcza wielodzietne, i równomiernie rozkładali ciężary związane z wychowaniem nowego pokolenia, bo to ono stanowi najlepszą „inwestycję” w przyszłość.
Wiceprzewodniczący episkopatu abp Stanisław Gądecki w katedrze poznańskiej zauważył: – Powszechnie proklamuje się prawa osoby i deklaruje wartość życia, a samo prawo do życia jest łamane i deptane w najbardziej znaczących momentach życia człowieka, narodzin i śmierci.
Zabijanie dzieci poczętych arcybiskup nazwał jednym z największych dramatów XX i XXI w. – Poczęte dziecko nie ma żadnej ochrony. Musi mieć dużo szczęścia, aby trafić na kochających i zdrowych rodziców i aby przeżyć – mówił.
Natomiast w Świdnicy bp Ignacy Dec powiedział, że „lekarz, który zabija, nie ma prawa nazywać się lekarzem”. A „partie polityczne, które występują przeciwko życiu, w konsekwencji występują przeciwko samemu Bogu”.