Reklama

PSL chce przekonać młodych burakiem i stodołą

Ludowcy chcą pozyskać młodych wyborców. Czy przekona ich gra internetowa jednego z kandydatów, w której rzuca się burakiem w Adama Hofmana z PiS?

Publikacja: 29.09.2011 03:25

PSL chce przekonać młodych burakiem i stodołą

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

PSL, najbardziej zachowawcza partia na scenie politycznej, w tym roku zdecydowała się na zmianę oblicza. Stawia na wyborcze nowinki, by utrzymać głosy młodych wyborców, którzy poparli ludowców w wyborach samorządowych w 2010 r. Z wyliczeń partii wynika, że głosowało wtedy na nią ok. 800 tys. osób w wieku 18 – 24 lat.

Dlatego w kampanii PSL sięgnął po swoją młodzieżówkę. Sztab ściśle współpracuje z Forum Młodych Ludowców. Z niego też wywodzi się rzecznik sztabu Krzysztof Kosiński.

– Było oczekiwanie działaczy, by w kampanii reprezentował nas w mediach ktoś młody – opowiada Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL.

Kosińskiemu pracę rzecznika zaproponował Waldemar Pawlak. – Dostałem telefon od asystenta wicepremiera – opowiada „Rz" Kosiński. Dodaje, że po wyborach też chciałby pracować dla Stronnictwa.

To młodzieżówka stoi za dynamicznymi spotami PSL. W najbardziej znanym teledysku utrzymanym w konwencji folkowej tańczą prominentni politycy Stronnictwa.

Reklama
Reklama

– My wcale się nie zmieniliśmy, zawsze tacy byliśmy – przekonuje Żelichowski, który też podryguje na filmiku.

To właśnie ten spot sprowokował Adama Hofmana, rzecznika PiS, do komentarza, że „chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy – zdziczeli, zbaranieli". W odpowiedzi Andrzej Kopeć z PSL umieścił w Internecie grę polegającą na rzucaniu w Hofmana burakami.

W innym kontrowersyjnym filmiku chłopak i dziewczyna umawiają się na spotkanie za stodołą. Okazuje się, że grają tam w tenisa.

– To nasza młodzież to wymyśliła – nie kryje zadowolenia Eugeniusz Grzeszczak, szef sztabu wyborczego PSL. – Długo dyskutowaliśmy, czy wyemitować ten spot, ale w końcu zdecydowaliśmy, że można. I już mamy efekty, wśród wyborców w wieku 18 – 24 lat mamy w sondażach 12 proc. poparcia.

– Taką rozrywkową kampanią PSL próbuje odejść od dyskusji o poważnych problemach i zagłuszyć dołujące sondaże

– ocenia dr Wojciech Jabłoński, politolog z UW. – Ale nie jest wcale pewne, że to przełoży się na wyższy wynik partii.

Reklama
Reklama

Dziś PSL pokaże kolejny spot, ma być bardziej merytoryczny. – Będzie odwoływać się do tradycji i korzeni naszej partii – zapowiada Kosiński.

Prócz nowinek PSL ciągle wykorzystuje tradycyjne metody: billboardy, spotkania z wyborcami i zamieszczanie list wszystkich kandydatów w lokalnej prasie.

– Jeśli każdy z tysiąca kandydatów zrobi jeszcze przed wyborami dziesięć spotkań, to 10 tys. spotkań powinno zaowocować przyzwoitym dwucyfrowym wynikiem – uważa Grzeszczak.

A wynik wyborczy ma dla PSL ogromne znaczenie. Im więcej głosów partia zdobędzie, tym wyższa będzie dotacja z budżetu państwa. Ludowcy mają 18 mln zł długu. W 2001 r. PKW zakwestionowała rozliczenie ich kampanii, przez co partia miała wpłacić na rzecz Skarbu Państwa 9 mln zł. Dziś z powodu odsetek kwota ta się podwoiła.

PSL liczy, że minister finansów rozłoży im dług na raty. Ludowcy nie wykluczają też skierowania sprawy do Trybunału w Strasburgu. – Namawiam do tego kolegów – mówi Żelichowski. – Przecież zostaliśmy ukarani za ten błąd odebraniem subwencji, a nie można dwa razy karać za to samo.

W PSL można usłyszeć, że odkładanie spłaty należności było ogromnym błędem.

Reklama
Reklama

– Trzeba było spłacić dług w 2005 r., gdy sprzedaliśmy siedzibę przy ul. Grzybowskiej w

Warszawie – mówi jeden z ludowców. – Moglibyśmy przecież i tak skierować sprawę do sądu, ale wówczas zapłacilibyśmy tylko 9 mln zł.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama