Platforma Obywatelska w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej stawia wszystko na jedną kartę: Donalda Tuska. Dlatego sztabowcy zamierzają wysłać do wszystkich dorosłych wyborców list od szefa rządu – dowiedziała się "Rz".
Na ulicach pojawiły się też billboardy zawierające pytanie: "Tusk czy Kaczyński? Ty wybierzesz premiera". Także najnowszy spot PO ma przekonywać Polaków, że to lider tej partii będzie najlepszym premierem.
To reakcja na najnowsze badania opinii publicznej, które podniosły i tak wysoką temperaturę ostatniego weekendu kampanii. PO – 30 proc., PiS – 29 proc. – takie wyniki przynosi sondaż Instytutu Homo Homini. W prognozie wyborczej badacze stawiają nawet na minimalne zwycięstwo partii Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei w badaniu TNS OBOP prowadzi PO z 31 proc. PiS ma 22 proc. Jednak aż co czwarty badany wciąż nie wie, na kogo odda głos.
– Gdy sondaże zaczynają się rozjeżdżać, to znak, że zmieniają się preferencje wyborcze. Pytanie tylko, która z firm badawczych wcześniej je odczytała – mówi w rozmowie z "Rz" prezes TNS OBOP Andrzej Olszewski. Jego zdaniem o zwycięstwie wyborczym zadecyduje finisz kampanii. – Ostatnie wystąpienia liderów, ostatnie spoty – podkreśla.
Dlatego w weekendowych wypowiedziach liderzy PO mobilizowali wyborców, przestrzegając przed konsekwencjami zwycięstwa PiS. – Chodzi o to, czy wybierzemy na kolejne cztery lata bezpieczny wariant rządzenia. Wokół nas świat gospodarczy i finansowy chwieje się w posadach – mówił w niedzielę w Krakowie premier Tusk.
Dzień wcześniej w Lublinie przekonywał, że tylko rządy PO uchronią nasz kraj od bycia drugą Grecją. – Każdy musi się zastanowić, co oznacza dla Polski premier Kaczyński, premier Napieralski czy premier Palikot – mówił. Przed wygraną PiS przestrzegali też minister finansów Jacek Rostowski i minister zdrowia Ewa Kopacz.
– W 2007 r. kampania Platformy przebiegała pod hasłem strachu przed PiS oraz nadziei na lepsze, teraz wydaje się, że został tylko strach – ocenia tę strategię dr Jarosław Flis, socjolog z UJ.
Według szefa sztabu PiS Tomasza Poręby straszenie wyborców Jarosławem Kaczyńskim tym razem nie przyniesie efektu. – Problemem Polski nie jest PiS, tylko Donald Tusk i fatalne rządy PO – mówi "Rz".
– Tylko Prawo i Sprawiedliwość może zmienić Polskę. Wygramy te wybory – apelował Jarosław Kaczyński na konwencji w Warszawie. – Nie marnujcie głosów na różne małe formacje, bo pomożecie w ten sposób "tuskopalikotowi" – apelował szef PiS.