Powyborcze układanki zajmowały wczoraj najważniejszych polityków w państwie. Prezydent Bronisław Komorowski rozpoczął konsultacje w sprawie powołania nowego rządu.
Przed południem rozmawiał z premierem. Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent nie był zachwycony tym, iż Donald Tusk zamierza powołać tych samych ministrów. Premier ujawnił to w wywiadzie dla „Polityki", a tłumaczył chęcią dokończenia prezydencji z tymi samymi szefami resortów.
Komorowski dowiedział się o tym zaledwie dzień przed publikacją wywiadu. Również otoczenie głowy państwa nie było z tego zadowolone, zwłaszcza że prezydent rozpoczął już powyborcze konsultacje z szefami partii.
Zaskoczeni byli też ludowcy. – Nie bardzo to rozumiem, premier wyskakuje przed orkiestrę i ujawnia plan, o którym z nikim nie porozmawiał – mówi „Rz" Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL. – Co prawda, można dać sobie trochę czasu na przymiarki koalicyjne, ale najpóźniej w listopadzie sprawy powinny być zamknięte. Rozpoczynanie rozmów o nowym rządzie dopiero po Nowym Roku to zbyt późno.
Być może dlatego Tusk jeszcze przed spotkaniem z prezydentem rozmawiał z liderem ludowców Waldemarem Pawlakiem. Później stwierdził, że ma nowy pomysł na utworzenie rządu, ale zamierza go ogłosić dopiero dziś.
Na czym będzie polegał? – Nie będziemy powoływać rządu przejściowego, naciągniemy wszystkie terminy konstytucyjne, żeby jak najdłużej przeciągnąć formowanie nowego rządu – ujawnia jeden z wiceministrów. Podkreśla, że to pomysł rządu, a nie Kancelarii Prezydenta.
Już na pierwszym posiedzeniu Sejmu może dojść do zmian w rządzie - Waldemar Pawlak, PSL
Premier miał o tym powiedzieć na wczorajszym posiedzeniu zarządu krajowego PO.
Jeżeli wszystkie terminy konstytucyjne zostaną wykorzystane do ostatniego dnia, to powołanie nowego gabinetu może zostać przeciągnięte aż do 6 grudnia. To wystarczy, by zakońcyć prezydencję w starym składzie ministerialnym. Na 9 grudnia bowiem jest planowane posiedzenie Rady Europejskiej, które będzie ostatnim akcentem naszego przewodnictwa w UE. Będzie w nim uczestniczył premier.
Odkładanie powołania nowego rządu ma też inne znaczenie. PSL wyszło bowiem z propozycją powołania superresortu złożonego z ministerstw Gospodarki i Środowiska. Ogłosił to wczoraj rzecznik sztabu Krzysztof Kosiński. I oczywiście ludowcy chcą kierować pracami tego resortu.
– To pomysł przeciwny planom premiera. On chciał wyłączyć z gospodarki sprawy energetyki, a Pawlak proponuje, by jeszcze dołożyć mu środowisko – komentuje polityk z kierownictwa PO. – Nie ma mowy, żeby ludowcy nadzorowali tak newralgiczne sprawy jak bezpieczeństwo energetyczne.
Waldemar Pawlak ujawnił, że do pewnych zmian w rządzie może dojść już na pierwszym posiedzeniu Sejmu, jeśli członkowie Rady Ministrów wejdą w
skład władz izby. Liderowi PSL mogło chodzić o minister zdrowia. Nieoficjalnie wiadomo, że Ewa Kopacz jest zainteresowana funkcją marszałka Sejmu. Marszałkiem Senatu może znów zostać Bogdan Borusewicz.
Wczoraj zarząd krajowy PO przyjął rekomendację utworzenia koalicji z PSL. Z naszych informacji wynika, że Tusk wykluczył koalicję z Ruchem Palikota.
Prezydent spotkał się też wczoraj z prezesem PiS. Rozmowy miały charakter wyłącznie formalny. – Cóż będę mógł powiedzieć prezydentowi? Że jesteśmy w opozycji. Nic więcej – mówił Jarosław Kaczyński przed wizytą w pałacu.
Dziś ciąg dalszy konsultacji prezydenta. Zaproszeni zostali lider PSL i Janusz Palikot.
Zobacz kim są nowi posłowie
Lista posłów i senatorów - cz. 1 (PDF 226 KB), cz. 2 (PDF 189 KB), cz.3 (PDF 213 KB), cz. 4 (PDF 230 KB)