Reklama

Abonament jest w Unii powszechny

Rozmowa z Tomaszem Gackowskim, medioznawcą z Uniwersytetu Warszawskiego

Publikacja: 24.05.2013 01:47

Abonament jest w Unii powszechny

Foto: archiwum prywatne

Senat przygotował projekt abolicji dla starszych osób, które nie potwierdziły swojego prawa do zwolnienia z opłat abonamentu radiowo-telewizyjnego. Co rusz jakieś problemy z tym abonamentem. Nie ma lepszych pomysłów na finansowanie telewizji publicznej?

Tomasz Gackowski: Abonament jako taki jest bardzo powszechny w Unii Europejskiej. Jeżeli jednak chodzi o konkretny polski model abonamentu, to nie da się ukryć, że jest on rozwiązaniem archaicznym. W dobie popularności centrów multimedialnych opłata abonamentowa nie powinna zależeć od tego, ile mamy w mieszkaniu radioodbiorników i telewizorów. Jak pokazują dane rejestracji takich urządzeń i ściągalności opłat, to rozwiązanie jest po prostu nieskuteczne.

Komuś udało się już wprowadzić jakiś bardziej nowoczesny model?

Ostatnio zrobiły to Niemcy. Od początku tego roku obowiązuje tam tzw. podymne – od każdego gospodarstwa domowego płaci się określoną kwotę, bez względu na to, ile ma się odbiorników i –  co ważne – czy w ogóle się je ma. W takim ujęciu media publiczne traktowane są podobnie jak drogi, na które każdy musi płacić, niezależnie od tego, czy ma samochód, czy nie. Projekt podobnego rozwiązania pojawił się ostatnio też w Polsce. Zobaczymy, czy uda się wokół niego wypracować konsensus polityczny.

To normalna sytuacja, że telewizja publiczna jest w większości finansowana z reklam?

Reklama
Reklama

Nie, to, że ponad 60 proc. przychodów TVP płynie z reklam, to absolutny wyjątek w Europie. Po prostu nie ma drugiego takiego kraju jak Polska. W krajach skandynawskich, Szwajcarii czy Austrii udział reklam w budżecie telewizji publicznej wynosi maksymalnie kilka procent – to wyłącznie lokowanie produktów czy organizacja jakichś festynów reklamujących stację. Tam nie ma reklam, jakie my znamy z bloków reklamowych.

Często mówi się także o modelu finansowania wyznaczanym przez brytyjskie BBC.

Model anglosaski jest niedoścignionym wzorem, ale wynika on ze specyficznej kultury politycznej i menedżerskiej. Nikt inny na świecie nie potrafi zbyt dobrze naśladować BBC, która świetnie łączy misję i komercję. Z jednej strony przygotowuje wspaniałe programy edukacyjne czy poważne filmy dokumentalne, a z drugiej tak dobrze sprzedawane formaty, jak np. „Taniec z gwiazdami".

Podobno w USA nie ma jako takich mediów publicznych.

Takie media są, tylko że nie są finansowane z abonamentów czy podatków. Spójrzmy na główne amerykańskie telewizje – są one skrajnie zaangażowane ideologicznie. Wiadomo, że takie FOX News przedstawia światopogląd konserwatywny i ukierunkowuje się głównie na białych protestantów pochodzenia anglosaskiego. Za to publiczna PBS, utrzymywana np. z dobrowolnych zbiórek czy przez organizacje pozarządowe, stara się być obiektywna.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama