Rz: Dlaczego PO chwali się „najlepiej przygotowaną polską delegacją", a potem wymienia większość jej składu?
Norbert Maliszewski: Platforma kieruje się sondażami. Wychodzi z nich, że dzięki takim ludziom jak Jerzy Buzek czy ?Janusz Lewandowski jej reprezentacja jest postrzegana jako kompetentna.
Ale skala zmian jest bardzo duża. Prawie połowa obecnych europosłów nie znalazła się na listach.
Donald Tusk jest w sytuacji, w której ma wiele zobowiązań wobec byłych ministrów. Chce też pokazać, że jest w stanie nadal wygrywać, a merytoryczni posłowie jak Bogusław Sonik nie są w stanie przyciągnąć nowych wyborców, bo mają niską rozpoznawalność.
Na tym tle skala zmian w PiS wydaje się niewielka.
Oni są w opozycji, więc nie mają aż tylu zużywających się polityków, którzy pełnili funkcje rządowe i którym teraz należałoby zapewnić jakieś zajęcie. Jarosław Kaczyński postawił na strategię drużynową. Wynik ma zapewniać identyfikacja partyjna, a nie znane osobowości.
W partiach, które mogą liczyć tylko na kilka mandatów, zmian praktycznie nie ma. ?Z czego to wynika?
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Ławki tych mniejszych partii są krótsze. Dobry kandydat to taki, który jest znany, ale równocześnie kojarzy się z kompetencją. Tym mniejszym partiom trudno ze swoich ugrupowań wyłonić nowe postacie. One na listach oprócz polityków umieszczają też znanych ludzi, bo liczą na tych mniej wyrobionych wyborców.
To dobrze, że po pięciu latach ponad połowa europosłów się zmieni?
To taka polska specyfika i krótkowzroczne myślenie. W krajach starej Unii Europejskiej stawia się na osoby doświadczone, które wiedzą, jak się poruszać w Parlamencie Europejskim. Stawianie na ludzi, którzy zbierają głosy, a będą się musieli długo przystosowywać, szkodzi walce o nasze interesy.
—rozmawiał Paweł Majewski