Reklama

Pozew europosła PO Rossa przeciw Rzeczpospolitej oddalony

Tadeusz Ross nie powinien pozywać "Rz" w trybie wyborczym, a podane informacje są rzetelne i prawdziwe - uznał warszawski sąd, oddalając pozew polityka PO przeciwko naszej redakcji

Aktualizacja: 28.04.2014 17:04 Publikacja: 28.04.2014 15:52

Europoseł PO Tadeusz Ross

Europoseł PO Tadeusz Ross

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Ross poczuł się urażony publikacją "Rz", w której przytoczyliśmy jego wypowiedź dla Telewizji Republika. Rozmowa dotyczyła rządowego spotu, przygotowanego na rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej. Polityk był dopytywany przez prowadzącego, czy jest to spot kampanijny. - Pewnie jest on spotem kampanijnym - przyznał Ross.

Europoseł zarzucił "Rz", że bezpodstawnie powiązała jego wypowiedź z kampanią wyborczą prowadzoną przez PO. Z jego pozwu wynika, że miał wtedy na myśli kampanię rządową na 10-lecie w UE.

Sąd przychylił się do do argumentacji pełnomocnika spółki Gremi Business Communication, że wniosek został zgłoszony w niewłaściwym trybie. Ross chciał rozpatrzenia sprawy w trybie wyborczym, który jest możliwy w kampanii wyborczej. Jednak jak uznał sąd, dotyczy to jedynie materiałów wyborczych lub innych form agitacji.

- Artykuł prasowy nie jest materiałem wyborczym, nie jest też wydany przez komitet wyborczy, ale przez wydawcę - argumentował sąd, który agitacji w treści się nie dopatrzył.

Zdaniem sądu, gdyby jednak uznać tryb, to w samej treści nie można dostrzec nieprawdziwych informacji.

Reklama
Reklama

W artykule pojawiają się dwie wypowiedzi wnioskodawcy, jedna w formie omówienia i druga, zacytowana za audycją. Sąd wziął pod uwagę kontekst i to, że w zasadzie od samego początku programu przewija się w niej wątek trwającej kampanii wyborczej. Uznał za w pełni usprawiedliwione sformułowanie użyte przez autora. Sędzia zwrócił uwagę, że prowadzący audycję był zdziwiony po wypowiedzi Rossa i dopytywał o nią, a ten jej nie sprostował, mimo że miał ku temu okazję.

- Sąd rozumie, że wypowiedź wnioskodawcy może przysporzyć mu pewnych dolegliwości, w związku z różnicami wobec stanowiska partii, ale nie to jest przedmiotem oceny sądu - mówił sędzia w ustnym uzasadnieniu. Przypomniał, że Ross jako autor, który wiele lat pracował słowem (był m.in. artystą kabaretowym, autorem tekstów), musi w sposób szczególny brać odpowiedzialność za precyzję swojej wypowiedzi.

Wyrok jest nieprawomocny, wnioskodawca ma 48 godzin na wniesienie apelacji, ale jak powiedział w rozmowie z "Rz" nie zamierza tego robić.

- Nie zamierzamy się odwoływać, myślę, że to już zostało wyjaśnione. Nie jestem człowiekiem swarliwym - stwierdził.

Ross przegrał proces o słowa z tego samego programu w I instancji z Telewizją Republika. W tej sprawie, jak powiedział nam Ross, apelacja się jednak odbędzie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama