- Byłem zaniepokojony i jestem zaniepokojony sytuacją wokół wyborów samorządowych. Uważam, że wiarygodność tych wyborów i tego wyniku jest bardzo poważnie podważona - powiedział w TVN24 Leszek Miller

Zdaniem byłego premiera ilość nieprawidłowości podczas wyborów samorządowych była zbyt duża, by można zaakceptować ich wyniki.

- 30 proc. badanych uważa te wybory za nieuczciwe. To jest strasznie wysoka liczba, to jest coś niepokojącego. Nad tym nie można przejść do porządku dziennego - mówił Miller.

Miller spotka się dziś w Belwederze z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Zapowiedział, że podczas spotkania przedstawi swoje uwagi dotyczące wyborów. Szef SLD liczy, że usłyszy punkt widzenia prezydenta.

Jego zdaniem wybory samorządowe pokazały, że jeżeli "nic się nie zrobi i wybory prezydenckie i parlamentarne odbędą się na tych samych zasadach", to "piekło, które dziś przeżywamy jest niczym w porównaniu z tym, co będzie".

Miller zadeklarował również, że jego partia nie zamierza wziąć udziału 13 grudnia w protestach organizowanych przez PiS. - Uważam, że miejscem debaty w tej sprawie jest parlament, a nie ulica - powiedział.

- To, co robią Leszek Miller i Jarosław Kaczyński, to jest właśnie wbijanie sztyletu młodej, polskiej demokracji. Jeden i drugi był premierem. W sposób szczególny powinni czuć odpowiedzialność za państwo i za polską demokrację – powiedział Cezary Grabarczyk. Czytaj więcej