Największe ugrupowanie opozycyjne prowadzi bardzo dobrą kampanię. W mediach społecznościowych, które odgrywają wielką rolę w kampanii, PiS zostawił daleko w tyle PO. Polacy polubili Szydło i wydaje się, że sympatia społeczna do wiceprezes PiS będzie rosła. Tym bardziej że zrobiła ona duże postępy jako polityk, będąc szefową sztabu Dudy. Szydło sprawdza się również w bezpośrednich relacjach z Polakami. W politycznych pojedynkach nie jest zapiekła i agresywna, czego Polacy mają dość, ale wyważona, budząca sympatię i sprawiająca wrażenie osoby merytorycznej. Jednak największym dopalaczem wyborczym jest dla PiS zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.
Duda 6 sierpnia zostanie zaprzysiężony na prezydenta. Pytanie, czy PiS, mając „swojego prezydenta", zdecyduje się z tego skorzystać w kampanii? I co ważniejsze, czy Andrzej Duda da się użyć i położy na szali autorytet głowy państwa? Czy w wyborach parlamentarnych głowa państwa zdecyduje się grać na partię, z której się wywodzi?
Jako prezydent elekt, oraz wcześniej jako kandydat PiS na prezydenta, zapowiedział, że będzie prezydentem wszystkich Polaków. Wszystkich! Prezydent Duda musi pamiętać, że jest głową państwa, pierwszym obywatelem, a to zobowiązuje do bycia przedstawicielem nie tylko części obywateli z legitymacją PiS w kieszeni czy wspierających partię Jarosława Kaczyńskiego, ale również tych, z których poglądami się nie zgadza.
Najbliższe trzy miesiące będą testem wiarygodności dla prezydenta Dudy. Testem trudnym, bo już pojawiają się głosy wodzące na pokuszenie, jak Adama Bielana w rozmowie z portalem wPolityce: – Andrzej Duda ma prawo wspierać partię, która chce realizować jego program. Przecież zdajemy sobie sprawę, że wygrał wybory dzięki temu, iż większość Polaków poparła jego wizję zmiany Polski. Ale żeby ta wizja została wprowadzona, musi być również większość w parlamencie, która popiera jego poglądy. Więc byłoby nienaturalne, gdyby Andrzej Duda stał z boku i patrzył biernie, jak będą się rozstrzygały wybory parlamentarne.
Nie jest to dobry prognostyk ani dla rozpoczynającego prezydenturę Dudy, ani też dla PiS, zakładając, że partia Kaczyńskiego obejmie jesienią władzę. Okazać się bowiem może, że Duda powieli schemat, który sam krytykował. Bronisław Komorowski nie ukrywał swoich sympatii i antypatii partyjnych, co prawdopodobnie również złożyło się na krytyczną ocenę jego osoby i przegraną w wyborach prezydenckich, które wszak mógł wygrać w cuglach.
Czy Duda dotrzyma danego słowa czy może jednak będzie wspierał PiS? Oczywiście nie spodziewajmy się ze strony Dudy agitacji bezpośredniej na rzecz PiS, czy udziału w kampanii. Ale może wspierać PiS mówiąc o potrzebie zmiany, wskazując na program PiS jako program, który jest kompatybilny z jego planem prezydentury. Zawoalowane poparcie niczym nie będzie się różniło od wskazania palcem, na kogo głosować.