Hołownia jest przekonany, że rząd już kilka miesięcy temu powinien w związku z epidemia koronawirusa wprowadzić stan klęski żywiołowej.
- To jest przewidziane w Konstytucji, żeby operować takimi sytuacjami, żeby wszystkie ograniczenia wolności obywatelskich nie były robione na ślinę i sznurek, i żeby można było rozliczać rząd - stwierdził.
Szymon Hołownia uważa, że rząd oszukiwał Polaków w kwestii przygotowania kraju do epidemii.
- Rząd okłamywał nas wiosną, okłamywał latem, a teraz na szybko stara się jakoś pozbierać i lata jak kurczak bez głowy - mówił.
Jako przykład niezrozumiałych decyzji podał kwestię zamknięcia galerii handlowych, kin i teatrów, przy jednoczesnym pozwoleniu na funkcjonowanie kościołów.
- Nie namawiam do zamknięcia kościołów, ale dlaczego tam może być jedna osoba na 15 metrów kwadratowych, a w galeriach, kinach i teatrach nie? To też są miejsca pracy - ocenił Hołownia. Stwierdził też, że nie wie, czy Polskę stać na pełny lockdown, ale na sprawne zarządzanie kryzysem - na pewno tak.
Winą za masowe protesty na ulicach po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji z przesłanek embriopatologicznych, Hołownia obarczył wprost Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.
Uznał, że "fatalnym pomysłem" było szczucie na siebie Polaków w czasie pandemii i "podpalanie Polski".
- To jest jakaś psychoza polityczna, jakieś rojenia, które siedzą w głowie człowieka, który myśli, że Polska jest jego własnością. To nie protestujący są winni, że protestują, tylko Jarosław Kaczyński, bo ludzie wyszli na ulicę bronić swojej wolności - powiedział Hołownia.