Rekordowa fala upałów, między 25 czerwca a 1 lipca, dotknęła duże amerykańskie i kanadyjskie miasta, które rzadko doświadczają tak wysokich temperatur.

W kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska odnotowano ponad 500 ofiar śmiertelnych i 180 pożarów traw i lasów. Najwyższa temperatura jakiej w tym okresie doświadczali mieszkańcy tego regionu, wynosząca 49,6°C, została odnotowana 29 czerwca w miejscowości Lytton i była najwyższa jaką kiedykolwiek odnotowano w Kanadzie.

Dodatkiem do termicznego pandemonium był zbliżający się do wioski pożar. Na szczęście mieszkańcy Lytton zostali ewakuowani zanim niszczycielski ogień prawie całkowicie zniszczył wioskę.

- Ta fala upałów byłaby praktycznie niemożliwa bez wpływu zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka - mówi w rozmowie z "Nature" Sjoukje Philip, klimatolożka z Królewskiego Holenderskiego Instytutu Meteorologicznego (KNMI) w De Bilt. - Prawdopodobnie nadal było to rzadkie wydarzenie, ale jeśli w przyszłości globalne ocieplenie przekroczy dwa stopnie, takie ekstremalne temperatury mogą się zdarzać co pięć do dziesięciu lat - dodaje.

Grupa 27 naukowców, z projektu World Weather Attribution (WWA), przeprowadziła analizę dotyczącą tego, czy globalne ocieplenie miało wpływ na prawdopodobieństwo wystąpienia tak intensywnej fali upałów w tym regionie. Ich dochodzenie ujawniło jednoznaczny ślad zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka. Zespół porównał zaobserwowane upały, z maksymalnymi temperaturami dziennymi przewidywanymi przez modele klimatyczne, w tym symulacje temperatur w atmosferze niezmienionej przez efekt rosnącego stężenia gazów cieplarnianych. Naukowcy doszli do wniosku, że globalny wzrost średniej temperatury o 1,2°C od czasów preindustrialnych sprawił, że prawdopodobieństwo wystąpienia ekstremalnej fali upałów było co najmniej 150 razy większe.

Analiza stanowiła większe wyzwanie niż podobne badania, w tym te dotyczące fal upałów w ostatnich kilku latach w Europie Zachodniej i Rosji. Zaobserwowane najwyższe temperatury były nawet o 5°C wyższe niż poprzednie rekordy w tym regionie. Te ekstremalne wartości utrudniły dokładne określenie, jak rzadkie mogły być fale upałów o takiej sile w chłodniejszych okresach przeszłości i jak często można się spodziewać ich występowania w obecnym klimacie. Naukowcy uważają jednak, że rekordowe fale upałów mogą być bardziej prawdopodobne, niż przewidują to istniejące modele klimatyczne.

Naukowcy WWA twierdzą, że fale upałów są odpowiedzialne za rekordową liczbę zgonów w porównaniu z innymi katastrofami. Twierdzą, że służby ratownicze muszą przygotować szczególne plany walki z ekstremalnymi temperaturami w przyszłości.