Reklama

Lekcje polskiego dla dorosłych

Przegląd naszych grzechów powszechnych: uprzedzeń, snobizmów, manii wielkości. Pokaz inteligentny i wyjątkowo ważny.

Aktualizacja: 18.10.2007 09:25 Publikacja: 17.10.2007 18:33

Lekcje polskiego dla dorosłych

Foto: Rzeczpospolita

Nieczęsto zdarza się, żeby artyści wypowiadali się na temat klimatu w kraju i przywar Polaków równie dobitnie, jak Łódź Kaliska. Właściwie nie chodzi tylko o rodaków, upodobniliśmy się bowiem do reszty świata zwanego cywilizowanym. Niestety, przechwyciliśmy głównie złe cechy. Jakie? Polecam sprawdzić w „Alementarzu" pokazywanym w Królikarni.

Działający od ponad ćwierćwiecza pięcioosobowy zespół prześmiewców zmienił konwencję. Tym razem grupa „łodzian" stworzyła gorzką, smutną refleksję nad tym, co dzieje się z nami i dookoła nas. Równie odważnie, jak dotychczas.

Już sam pomysł wyjściowy jest szokujący: zamiast Ali i Oli, bohaterek tradycyjnego elementarza, poznajemy nowe słowa za pośrednictwem przygód Ali i Alego. To… emigranci z polskimi paszportami. Ona żółta, on beżowy. Żyją ze sobą na kocią łapę, ucząc się, jak zostać dobrymi Polakami.

Kolejne innowacje wprowadzone przez Łódź Kaliską: niby uczą alfabetu, lecz nie wychodzą poza literę „A"; kurs polskiego łączą z angielskim. To nie wszystkie niespodzianki – elementarz nie jest książką. Składa się z „dydaktycznych" plansz, rysunków, rzeźb i instalacji, a całości dopełniają zapachy i dźwięki. Alę i Alego symbolizują ich głowy powielane z tych samych matryc. Resztę postaci zastępują manekiny, w całości lub we fragmentach. Bo tu nie chodzi o myślenie, lecz o uruchomienie mechanizmu skojarzeń.

Bo to „Alementarz" o analfabetach. Dorosłych metrykalnie, ale w rozwoju osobistym pozostających na poziomie siedmiolatka.

Reklama
Reklama

Nauka zaczyna się od słówka „agree" – zgoda. Godzimy się na różnice między ludźmi, ale… muszą stać się do nas podobni. Powiewa polska flaga, w nozdrza uderza zapach lilii. Atmosfera odświętna. Potem Ali uczy się odróżniać polskiego orła od innych skrzydlatych istot i obiektów. Ala natomiast staje się aktywna (wyraz „activity") fizycznie. Ćwiczy mięśnie, żeby stać się bardziej przydatna dla swej nowej ojczyzny. Jednak i tak niekorzystnie wyróżnia się kolorem skóry. Przy słowie „alike" (podobny do…) widnieją nad głowami bohaterów ich fotografie. Po cztery ujęcia z każdej strony. Jak do więziennych akt. Na dole planszy zadanie: znajdź kogoś podobnego do siebie.

Potem Ala i Ali dowiadują się, czego im w życiu trzeba – dzięki reklamie. Uczą się też, jak spędzać wolny czas. Telewizyjny serial, seks i dużo, dużo zakupów. Bo posiadanie wielu rzeczy daje poczucie bezpieczeństwa. I tu przechodzimy do kolejnej nauki. Co znaczy „asylum"? To słowo ilustrują… lalki Barbie. Jeszcze nierozpakowane, ustawione rzędami w pudełkach. Na każdym opakowaniu nadruk: obniżka 50 procent. „To kącik Ali. To lalki Ali. Jak tu milutko". Identyczne lale i napis widnieją w części Alego. Nie, nie zaszła pomyłka. Przecież bez względu na płeć otaczamy się i pocieszamy zabawkami. Namiastkami uczuć.

Barbie pojawiają się w „Alemetarzu" jeszcze kilkakrotnie. Cała grupa lalek widnieje na planszy obrazującej sny Alego. Jego marzenia senne są „amasing", zdumiewające. Pytanie do kursantów: dlaczego Alemu zawsze śni się to samo? I dlaczego Ala czuje się rozpaczliwie samotna, gdy Ali jest „absent" (nieobecny)?

Warto też przyswoić sobie termin „attachment". Oto aranżacja ułatwiająca zapamiętanie słowa: do nogi Ali – manekina przytwierdzony został komputer. Sama Ala jest związana z Alim, ale jeszcze silniej przywiązana do e-mailowej z nim korespondencji. W ostatnim, malutkim pomieszczeniu znów natykamy się na kukłę Ali. Leży przed ekranem, na którym pojawia się znak wytwórni Metro Goldwyn Mayer: lew opleciony taśmami filmowymi. Zwierz otwiera paszczę, lecz żaden dźwięk się nie rozlega. Ryczy bezgłośnie. Nie słychać też krzyku Ali i Ala ani wielu im podobnych.

Z kursu „Alementarza" wyszłam przygnębiona. Czego nauczyliśmy się w globalnej wiosce? Zagłuszać samotność.

Puławska 113a, tel. 843 15 86, wystawa czynna do 21 października

Reklama
Reklama

Dalsze ekspozycje:

7 listopada – 7 grudnia – Galeria Instytutu Polski w Pradze;

12 grudnia – 7 lutego – Bunkier Sztuki w Krakowie;

potem Arsenał w Poznaniu, Muzeum Narodowe w Szczecinie, Tumult w Toruniu.

Projekt zrealizowany dzięki pomocy łódzkiej galerii Atlas Sztuki (tam też miał premierę)

 

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama