Szczegóły zdrowia głowy państwa, premiera, marszałków Sejmu i Senatu interesują 60 proc. badanych – wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”.

Tymczasem szefowa Kancelarii Prezydenta Anna Fotyga wykluczyła wczoraj możliwość powstania raportu o stanie zdrowia Lecha Kaczyńskiego. W Radiu Zet wyjaśniała, że w Polsce nie ma zwyczaju sporządzania informacji o chorobach prezydenta. Tym samym zdementowała doniesienia tygodnika „Wprost”, że w kancelarii rozważa się sporządzenie oraz upublicznienie takiego raportu.

Dyskusja wokół prezydenckiego zdrowia to pokłosie wpisów na blogu Janusza Palikota, posła PO, który w styczniu pytał, czy prezydent nie nadużywa alkoholu.

Czy publikacja raportu ma sens? Politolodzy są podzieleni. Dr Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego uważa, że dopóki choroby nie wpływają na sprawność intelektualną polityków, nie ma potrzeby informowania o ich zdrowiu. Z publikowaniem raportów zaleca ostrożność. – Informacje o zdrowiu urzędującego prezydenta mogą wykorzystywać zagraniczni politycy np. podczas negocjacji – ostrzega Migalski.

Sensu publikacji nie widzi także dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chyba że są ku temu rzeczywiste powody, np. długa publiczna nieobecność. Uważa, iż w obecnej sytuacji Kancelaria Prezydenta robi jednak błąd. – Wolałbym usłyszeć, że stan zdrowia prezydenta nie wpływa na jego funkcjonowanie – mówi.

Podobnego zdania jest prof. Kazimierz Kik z Akademii Śląskiej. – W przeciwnym razie mamy właściwie potwierdzenie sugestii Palikota – ocenia. Jego zdaniem jawność informacji o stanie zdrowia osób sprawujących ważne urzędy poprawiłaby jakość naszej klasy politycznej.

A jak jest za granicą? W USA obywatele są regularnie informowani przez Biały Dom o stanie zdrowia prezydenta – taki obowiązek wynika z artykułu 25 konstytucji.

W Izraelu naród cały czas miał szczegółowe informacje o udarach mózgu premiera Ariela Szarona.

Zupełnie inaczej jest w wielu krajach Europy. We Francji obowiązuje tradycja milczenia w odniesieniu do chorób prezydenta. Francois Mitterrand przez dziesięć lat ukrywał raka prostaty.