Jak poinformowaliśmy w piątek w naszym wydaniu online, śledczy z warszawskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej wezwali szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na 28 listopada na godz. 10. Rzeczniczka prasowa ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska potwierdziła „Rz”, że Bondaryk przybędzie na przesłuchanie.
Mecenas Roman Giertych, obrońca dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, jednego z podejrzanych w tzw. aferze aneksowej, mówi, że to on był wnioskodawcą przesłuchania szefa ABW.
[wyimek]Szef ABW ma się stawić w prokuraturze28 listopada o godz. 10[/wyimek]
– Należy ustalić dodatkowe okoliczności, które doprowadziły do bezprawnego oskarżenia mojego klienta – wyjaśnia Giertych.
Śledztwo w sprawie domniemanej korupcji w komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych – potocznie nazywanej aferą aneksową – trwa od grudnia 2007 r. Zawiadomienie do prokuratury złożył ppłk Leszek Tobiasz. Poinformował, że proponowano mu pośrednictwo w załatwieniu pozytywnej weryfikacji za 200 tysięcy złotych.
W maju prokuratura postawiła zarzut płatnej protekcji Sumlińskiemu i oficerowi PRL-owskich służb płk. Aleksandrowi L. Przeszukała wówczas także mieszkania dwóch członków komisji weryfikacyjnej WSI: Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka. Śledczy podejrzewają bowiem, że mogło również dochodzić do handlu tajnym aneksem do raportu z likwidacji WSI znajdującym się u prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
W czasie śledztwa okazało się, że przed złożeniem zawiadomienia o przestępstwie zarówno ppłk Tobiasz, jak i płk L. spotykali się z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. On sam zeznał, że płk L. proponował mu dostęp do tajnego aneksu. Przyznał też, że był zainteresowany dotarciem do dokumentu.
Z zeznań marszałka Sejmu wynika, że o podejrzeniach przedstawionych mu przez ppłk. Tobiasza poinformował Pawła Grasia, ówczesnego ministra w Kancelarii Premiera odpowiedzialnego za służby specjalne, oraz szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
„Minister Graś następnie powiedział mi, że jest to sprawa, którą powinno zająć się ABW z uwagi nie tylko na korupcję, ale również na zagrożenie państwa. Po kilku dniach przeprowadziłem rozmowę z szefem ABW panem Bondarykiem. Po pewnym czasie, myślę, że po około dwóch tygodniach, Tobiasz stawił się w umówionym miejscu i czasie do dyspozycji ABW, która zajęła się tą sprawą” – powiedział Bronisław Komorowski podczas lipcowego przesłuchania w prokuraturze.