Reklama

Podzielam niepokój o niezależność IPN

Rozmowa: dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, przewodnicząca Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej

Publikacja: 27.05.2010 02:30

Podzielam niepokój o niezależność IPN

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

[b]Rz: Ma pani poczucie klęski w związku z niepowodzeniem konkursu?[/b]

[b]Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska:[/b] Kolegium uczyniło wszystko, co mogło, by w sytuacji tragicznej śmierci prof. Janusza Kurtyki zapewnić IPN powołanie prezesa z pełnym zakresem kompetencji. Tymczasowość jest rozwiązaniem wystarczającym, by instytut sprawnie działał, ale niewystarczającym, by działał sprawnie w pełnym zakresie zadań i obowiązków. Ten problem rozumiał także marszałek Bronisław Komorowski, podejmując inicjatywę tzw. małej nowelizacji, która pozwoli mu wskazać spośród wiceprezesów p.o. prezesa z pełnymi kompetencjami. Kolegium uważało, że konkurs jest lepszym rozwiązaniem, w większym stopniu bowiem szanuje zasadę niezależności władz instytutu.

[b]Która z aplikacji kandydatów najbardziej się pani podobała?[/b]

Wśród pięciu ofert tylko trzy miały w pełni merytoryczny charakter. W dwu przypadkach brakowało tak wielu dokumentów, że trudno je traktować poważnie. Niestety, pozostałe trzy z powodów formalnych nie dawały kolegium szans na zakwalifikowanie kandydatów do drugiego etapu. Szkoda, ale w mediach dominował niezgodny ze stanem faktycznym pogląd wspierany, niestety, sugestiami polityków, że konkurs nie jest w pełni prawomocny. Dlatego, podejmując decyzje o dopuszczeniu kandydatów do drugiego etapu, nie mogliśmy w najmniejszym stopniu lekceważyć formalnych wymogów. W porównaniu z rokiem 2005 liczba kandydatów była więcej niż skromna. Zapewne powodem niewielkiego zainteresowania była ta medialno-polityczna narracja dezinformujaca zainteresowanych.

[b]Czy poznamy nazwisko prezesa jeszcze w tym roku?[/b]

Reklama
Reklama

Mam nadzieję, ponieważ obecna tymczasowość nie powinna trwać zbyt długo.

[b]Co dla instytutu oznacza funkcjonowanie z p.o. prezesa?[/b]

Pełnomocnictwa, z których korzysta obecnie p.o. prezesa dr Franciszek Gryciuk nie pozwalają mu na dokonywanie operacji związanych ze zbiorem zastrzeżonym, nie może podejmować działań zmieniających zasadniczo charakter budżetowych wydatków, także polityka personalna nie może być przez niego w pełni realizowana.

[b]Czy to już – jak mówią niektórzy – koniec IPN?[/b]

Mam nadzieję, że w tym pytaniu tkwi tylko(!) niepokój tych wszystkich, którzy mają świadomość, jak znakomitym prezesem IPN był prof. Kurtyka i jak trudno będzie go zastąpić. Jest w nim także niepokój o niezależność IPN, który podzielam. W nowelizacji dostrzegam rozwiązania, które tę niezależność zmniejszają, a deklarowane korzyści czynią iluzorycznymi. Ale mam nadzieję, że prezes Kurtyka zbudował tak dobry zespół ludzi, że poradzi on sobie także z tą nową, trudną sytuacją.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama