Reklama

Witalij podziękował mi za twardy pojedynek

Albert Sosnowski po walce na stadionie w Gelsenkirchen

Publikacja: 31.05.2010 01:15

[b]Kiedy zrozumiał pan, że misja jest niewykonalna?[/b]

[b]Albert Sosnowski:[/b] Miałem nadzieję do końca. Pod koniec 9. rundy Witalij trafił mnie kilka razy i było już źle, ale jakoś się pozbierałem i pomyślałem, że nie wszystko stracone.

[b]Ale kilka minut później mistrz rozwiał te złudzenia. Był pan już bardzo zmęczony...[/b]

Kliczko pokazał, że jest wielkim pięściarzem. Rozbijał wszystkie próby moich ataków lewą ręką, a skończył prawą. Zadał też wiele ciosów na korpus, pod moją lewą rękę. To były naprawdę mocne uderzenia. Kiedy w wyniku zmęczenia wróciłem do starych, złych nawyków, wyprostowałem się, a lewa ręka zaczęła opadać, wykorzystał to perfekcyjnie. Już po walce powiedział, że zabrakło mi doświadczenia, ale dziękuje mi za twardy pojedynek. Dodał jeszcze, że mam wielkie serce. Dobre i to, najważniejsze, że pokazałem się z dobrej strony, choć niedosyt pozostaje. Liczyłem na więcej, naprawdę wierzyłem, że jestem w stanie sprawić niespodziankę.

[b]Faktycznie Kliczko bije tak mocno, jak mówią?[/b]

Reklama
Reklama

Ponad 90 procent walk wygrał przed czasem, to wyjaśnia wszystko. Nie ma jednego nokautującego uderzenia, ale ciosy się kumulują. Jeśli trafi, błyskawicznie wchodzi w drugi atak, ma też znakomite wyczucie dystansu. Przy jego gabarytach i odchylonej pozycji ciężko go dosięgnąć. Próbowałem, kilka razy trafiłem, ale nie tak, jak chciałem.

[b]

Co mówił trener Fiodor Łapin w przerwach pomiędzy rundami?[/b]

Żeby się nie spieszyć. Zwracał też uwagę na obronę i przejście do półdystansu. Tam miałem bić na korpus i kończyć lewym sierpowym na górę. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać.

[b]Atmosfera w Veltins Arena pomaga czy trochę podcina skrzydła?[/b]

Nie czułem stresu, ale na początku trochę mnie ścięło. Nadmiar adrenaliny też potrafi usztywnić. Przy takiej widowni jeszcze nie walczyłem, czułem, że uczestniczę w historycznym wydarzeniu.

Reklama
Reklama

[b]Kliczko czymś pana zaskoczył?[/b]

Bardzo dobrze wytrzymał ten pojedynek kondycyjnie. To on podkręcał tempo. Był niesamowity.

[b]Pana menedżer Krzysztof Zbarski mówi, że trzeba odzyskać tytuł mistrza Europy, który oddał pan bez walki, by móc się zmierzyć z Kliczką...[/b]

Teraz chcę odpocząć, a później zobaczymy, co dalej. Czuję, że nie powiedziałem jeszcze w boksie ostatniego słowa. Ta porażka dała mi więcej niż wiele zwycięstw i w przyszłości będzie to procentować.

[i] —rozmawiał Janusz Pindera[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama