Miesiąc po drugiej porażce z Ołeksandrem Usykiem Tyson Fury zaskoczył świat boksu 17-sekundowym oświadczeniem. – Cześć wszystkim, będę mówił krótko i zwięźle. Chciałbym ogłosić przejście na emeryturę. To była niesamowita przygoda, kochałem każdą jej minutę – wypalił. Przyznał później, że po prostu poszedł na kawę i postanowił nagrać filmik w samochodzie. Nie powiedział nic menedżerowi Spencerowi Brownowi, promotorowi Frankowi Warrenowi ani drugiemu trenerowi i kuzynowi Andy’emu Lee. Ten ostatni nie krył zaskoczenia, ale wyjaśnił, że Fury to Fury, więc mógł się tego spodziewać. Po ostatniej porażce był przecież wyraźnie boksem rozczarowany.