[b]Rz: Trudno było się pozbierać po dwóch ostatnich porażkach i stracie dziewięciu goli?[/b]
[b]Kamil Glik:[/b] Nie były to przyjemne chwile. Coś niemiłego siedziało w głowie przez długi czas, próbowałem sobie jakoś wszystko poukładać i wyciągnąć wnioski. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami. Mierzyliśmy się z naprawdę silnymi rywalami, Hiszpania i Kamerun grały na mistrzostwach świata, mają w składzie dużo gwiazd. Najbliżsi rywale zdecydowanie są w naszym zasięgu.
[b]Nie ma pan wrażenia, że rozumiecie się gorzej niż na początku kadencji Franciszka Smudy?[/b]
Można odnieść takie wrażenie, ale przecież w każdym meczu są jakieś zmiany, nie możemy się przyzwyczaić do nowego zestawienia, bo trener ciągle szuka idealnego rozwiązania. Musimy prosić kibiców o cierpliwość, słabe mecze mogą nam się jeszcze zdarzać. Teraz trzeba fanów uspokoić zwycięstwem, sami też będziemy spokojniejsi, kiedy wysoko zawiesimy poprzeczkę i będziemy pilnować, by nie spadła.
[b]Jest pan lepszym piłkarzem po przejściu z Piasta Gliwice do Palermo?[/b]
Tak. Na każdym treningu dowiaduję się nowych rzeczy. Włosi, jeśli chodzi o grę obronną, są przecież najlepsi na świecie. Po zgrupowaniu w Austrii i teraz po treningach we Włoszech umiem więcej. Trafiłem do fajnego, poukładanego klubu, który stawia na młodych zawodników. Myślę, że decyzja o transferze była trafna, teraz jak najszybciej chciałbym wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. Muszę poznać drużynę, czekam na kolejne szanse. Zagrałem w pierwszym meczu o Ligę Europejską, wygraliśmy 3:0, w rewanżu siedziałem na ławce rezerwowych. Ciężko pracuję i wiem, że pojawią się kolejne okazje.
[b]Ułożył pan już sobie życie w Palermo?[/b]
Mam dom, przyjechała narzeczona z pieskiem. Sycylia to przyjemne miejsce do życia, można spokojnie pracować, bez większych stresów. Mam nadzieję, że efekty tego będzie widać także w reprezentacji.
[b]Nie boicie się, że Polska może być dobrym gospodarzem Euro z fatalną drużyną?[/b]
Na pewno nie damy plamy. Teraz jest zniecierpliwienie, bo nie wygrywamy. Do końca roku będą ciągłe zmiany, ale potem kadra się ustabilizuje i będziemy już tylko dopracowywać szczegóły.