Konie przyjmowane do pracy w policji będą miały od 3 do 6 lat. Muszą być masywne, ich wysokość w kłębie ma przekraczać 165 cm. Muszą mieć temperament spokojny i być wykastrowane.
– Bo klacz w czasie rui jest chimeryczna, a ogier może powodować konflikty w stadzie – mówi Janusz Lawin, członek Zarządu Głównego Polskiego Związku Hodowców Koni. – Wałach za to jest zwykle bardziej zrównoważony i posłuszny.
Konie muszą być oczywiście zdrowe. Absolutnie nie mogą mieć m.in. dychawicy świszczącej, czyli choroby objawiającej się utrudnionym oddychaniem. Ale także wartogłowia (choroba mózgu, koń jest wtedy osowiały), łykawości (nawyk objawiający się skurczami mięśni szyi) i tkania (koń przestępuje z nogi na nogę).
Do stołecznej policji trafią konie rasy śląskiej. – To bardzo dobre zwierzęta do służby patrolowej – ocenia Janusz Lawin.
Na ich zakup ratusz wydał 100 tys. zł. Wierzchowce, które trafią do policji, będą już zajeżdżone. – Przez pół roku będzie trwało ich szkolenie, potem przejdą egzamin, a gdy go zaliczą, będą wykorzystywane do patrolowania mniejszych imprez, np. małych festynów – mówi Robert Rożnowski z Wydziału Prewencji KSP.
W ciągu roku konie przejdą dodatkowe szkolenie, m.in. będą uczone współdziałania z oddziałami prewencji w trakcie tłumienia zamieszek. Gdy zaliczą egzamin, zostaną dopuszczone do służby. – Będą patrolować parki, brać udział w zabezpieczaniu imprez masowych, także meczów w trakcie Euro 2012 – mówi Edyta Adamus ze stołecznej policji. Będą pracować dziennie 5,5 godziny, pięć dni w tygodniu. Ze służby mogą zostać wycofane, gdy będą miały około 15 lat. W stołecznej policji będzie służyło 20 koni. W przyszłym roku ratusz planuje zakup kolejnych 10 rumaków.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/514653.html" "target=_blank]Czytaj w Życiu Warszawy Online[/link][/ramka]