– Dzisiaj chyba bez większego ryzyka można powiedzieć, że gdyby nie decyzja o lądowaniu, to katastrofy by nie było. Natomiast byłoby uproszczeniem, szukanie głównej winy u pilotów – tłumaczył premier Donald Tusk w wywiadzie udzielonym Monice Olejnik w programie „Kropka nad i” w TVN 24.

Przypomniał, że wyjaśniając katastrofę lotniczą, bada się dziesiątki, a nawet setki splotów okoliczności i zdarzeń, procedur, żeby wyłowić te powody, które są rzeczywistymi przyczynami katastrofy: usunięcie choć jednej z nich zapobiegłoby wypadkowi. – Każdy, kto będzie szukał jednej, efektownej przyczyny, będzie zaprzeczał prawdzie – mówił.

Powtórzył, że w jego ocenie raport rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) o katastrofie jest nie do przyjęcia. – Powinniśmy mieć możliwość zbadania zakresu odpowiedzialności tych, którzy w Rosji byli odpowiedzialni za przygotowanie lotniska czy lotu – dodał premier.

Tusk nie wykluczył współpracy z międzynarodowymi organizacjami przy wyjaśnianiu katastrofy. – Jeśli są jakieś przepisy czy instytucje, umożliwiające audyt, to natychmiast badamy takie możliwości – mówił.

Reprezentujący część rodzin ofiar katastrofy mec. Stefan Hambura chce, by Tusk wyjaśnił śledczym, jakie konkretnie ma uwagi do raportu.

 

 

Na wieczorną premierę filmu Joanny Lichockiej i Marii Dłużewskiej o katastrofie smoleńskiej do warszawskiego kina Kultura przyszły rodziny ofiar, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński. Po pokazie podkreślał, że „Mgła” „wnosi coś nowego” do wiedzy o katastrofie i współczesnej Polsce. Na film składają się m.in. rozmowy z urzędnikami Kancelarii Lecha Kaczyńskiego. – Wiedziałam, że obserwuję urzędników wolnego państwa polskiego, gdy to państwo jeszcze istniało. Mam wątpliwości, czy dziś z takim wolnym, suwerennym państwem wciąż mamy do czynienia – komentowała te wywiady Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie. Producentem filmu jest „Gazeta Polska”. —pap