Reklama

Przed wyborami szykuje się wojna o debaty

PO ma nadzieję, że przed wyborami uda się doprowadzić do debaty Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim. Ale PiS nie ma na to ochoty

Publikacja: 23.07.2011 03:09

Przed wyborami szykuje się wojna o debaty

Foto: ROL

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rz", w sztabie Platformy wiążą z debatą z liderem PiS spore nadzieje. Są bowiem przekonani, że jeśli uda się do niej doprowadzić, Donald Tusk uzyska przewagę, co może się okazać ważne na finiszu kampanii.

– Wiele zależy od przebiegu kampanii i ostatecznej decyzji jeszcze nie ma, ale wiadomo, że takie starcie może mieć znaczenie. Tym bardziej że w końcówce kampania będzie pewnym plebiscytem na przyszłego premiera – twierdzi osoba zaangażowana w działania sztabu.

Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu PO, w oficjalnych wypowiedziach jest na razie ostrożna. Nie mówi otwarcie, że Platforma będzie dążyć do zorganizowania debaty z Jarosławem Kaczyńskim. – Ale na pewno nie boimy się takiej rozmowy – zaznacza.

Krzysztof Lisek, eurodeputowany PO zaangażowany w  przygotowania kampanii, mówi wprost: – Debata jest czymś, na co czekają wyborcy. Pokazują to choćby wyniki oglądalności debat z 2007 r. Nie wyobrażam sobie kampanii, w której liderzy dwóch największych ugrupowań nie dyskutują na ważne tematy. Jestem pewien, że Donald Tusk będzie gotowy do takiego spotkania.

W PiS mają jednak świadomość zagrożeń, jakie może nieść takie starcie. Na razie o  ewentualnej debacie z Tuskiem nie chcą rozmawiać. Zwłaszcza że nie wiadomo, czy prezes Kaczyński w ogóle by się na nią zgodził. – Nie było jeszcze dyskusji na ten temat – ucina Tomasz Poręba, szef sztabu PiS.

Reklama
Reklama

W Prawie i Sprawiedliwości  do dziś pamiętają telewizyjną debatę swojego lidera z Tuskiem przed wyborami w 2007 r. Obecny szef rządu zaskoczył wówczas ustępującego premiera m.in. pytaniem o ceny chleba. Sondaże dały mu miażdżącą przewagę.

Do debat palą się za to w SLD. – Grzegorz Napieralski nawet wezwał już premiera do takiej rozmowy. Na razie nie ma reakcji. Czekamy i mamy nadzieję, że do niej dojdzie – mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD.

– Na pewno nie będziemy się uchylać, bo mamy z czym iść na  taką rozmowę. Przed wyborami warto porozmawiać o tym, co się udało, a co jeszcze wymaga poprawy – mówi Eugeniusz Grzeszczak, który kieruje sztabem ludowców. Zastrzega jednak, że politycy PSL takich spotkań raczej nie będą inspirować czy wymuszać na konkurentach. W kampanii chcą postawić na bezpośrednie spotkania z wyborcami w terenie.

Kilka dni temu Janusz Palikot, szef partii Ruch Palikota, wezwał do przedwyborczej debaty liderów warszawskich list wyborczych do Sejmu: premiera Donalda Tuska, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz Ryszarda Kalisza z SLD.

Czy Donald Tusk byłby gotów do starcia z Palikotem? – Ze szczegółami poczekajmy do  uruchomienia kampanii. Poza  tym ranga polityków, którzy ze sobą mają dyskutować, musi być odpowiednia, a nawet nie wiadomo, czy Janusz Palikot zarejestruje listy wyborcze – kwituje Kidawa-Błońska.

Tymczasem sam premier zadeklarował, że będzie namawiał kolegów z PO, by w kampanii zrezygnowali z korzystania z billboardów. Zaznaczył jednak, że chce, by jego partia miała w wyborach takie same szanse jak konkurencja.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama