Zarząd Oczyszczania Miasta postanowił przypomnieć się największym śmieciarzom, którzy w kampanii rozlepiają plakaty w nielegalnych miejscach, a później jeszcze się do nich nie przyznają i trzeba po nich sprzątać.
Na przykład Polska Partia Pracy i Liga Polskich Rodzin do tej pory nie zapłaciły miastu za posprzątanie ich plakatów po wyborach parlamentarnych w 2007 r.
– Mamy sądowe nakazy zapłaty, ale te komitety lekceważą wyroki sądów – mówi Iwona Fryczyńska, rzecznik ZOM.
Czytaj także w Życiu Warszawy Online
Dług PPP wynosi 663 zł plus odsetki do dnia zapłaty, LPR winna jest 1 259 zł plus odsetki.
– Wyrok sądu zapadł w maju ubiegłego roku, czas więc na podjęcie kolejnych kroków z naszej strony. Możliwości są dwie – albo ponownie sprawa w sądzie, albo windykacja komornicza – mówi Fryczyńska.
Do dłużników śmieciarzy zaliczają się też cztery komitety wyborcze, które nie zapłaciły za posprzątanie po wyborach samorządowych w ubiegłym roku. To komitety Nasz Ursynów, Projekt Żoliborz, Warszawska Wspólnota Samorządowa i Wspólnota Samorządowa Gospodarność – łącznie mają do zapłacenia 6 tys. zł.
Po wyborach parlamentarnych w 2007 r. służby miasta posprzątały po sześciu komitetach i wystawiły za to rachunek na 23,5 tys. zł. Po wyborach samorządowych z 2010 r. śmietnik zostawiło 13 komitetów, a koszt sprzątania wyniósł 47,3 tys. zł.
– Na czele obu list bałaganiarzy były PiS i PO. Zapłaciły należność – mówi rzecznik ZOM. Dłużnicy wyliczeni są na stronie internetowej ZOM. Jest też parę zdjęć plakatów rozlepionych nielegalnie. – Chcemy powstrzymać komitety przed rozklejaniem plakatów na ścianach, skrzynkach czy latarniach, bez zgody właściciela miejsca – wyjaśnia Fryczyńska.