Reklama

Żaryn: Świat nie jest wobec nas empatyczny

Rozmowa z Janem Żarynem - historykiem, profesorem UKSW

Publikacja: 31.05.2012 01:16

Rz: Dokładnie 50 lat temu, 31 maja 1962 r., w Izraelu powieszony został Adolf Eichmann, nazistowski zbrodniarz, główny koordynator i wykonawca planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Sprawa ta wywołała wielkie kontrowersje, w końcu Mossad siłą uprowadził Eichmanna z Argentyny i osądził go wbrew podstawowym zasadom prawnym.

Jan Żaryn: To był pokaz skuteczności i determinacji młodego państwa Izrael, aby wymierzyć dziejową sprawiedliwość. Działania Izraela wynikały ze słusznego przeświadczenia, że państwo jest odpowiedzialne wobec swych obywateli, by zadośćuczynić za tragiczne zbrodnie dokonane na narodzie żydowskim. Izrael uznał, że jego suwerenność daje mu prawo do osądzenia i skazania winnych, niezależnie od tego, czy międzynarodowa opinia publiczna się na to zgadza czy nie.

My też próbowaliśmy ostatnio ściągać przed nasze sądy zbrodniarzy z czasów totalitaryzmu – z Izraela, z Wielkiej Brytanii czy ze Skandynawii...

I nam się nie udało. W porównaniu z tak mocnym państwem jak Izrael rzeczywiście radzimy sobie bardzo słabo. Choć cierpienia narodu polskiego być może też mogłyby być istotnym argumentem w naszej polityce zagranicznej, w tym dotyczącej ekstradycji zbrodniarzy. Ale nie potrafimy tego wykorzystać.

Dlaczego jesteśmy mniej skuteczni?

Reklama
Reklama

Komuniści i tradycja bolszewicka postrzegani są na świecie dużo lepiej niż naziści. Świat nie jest wobec nas zbyt empatyczny, dlatego ekstradycje tak ewidentnych zbrodniarzy jak Stefan Michnik, Helena Wolińska czy Salomon Morel się nie powiodły.

Ale i u nas, w Polsce, nie rozliczyliśmy zbrodniarzy komunistycznych...

To skutek braku dekomunizacji. Ludzie reżimu totalitarnego nie powinni mieć prawa dalej działać w instytucjach państwowych, a w Polsce udało się im zarazić swoją mentalnością nasze nowe, demokratyczne instytucje i później mogli sabotować próby osądzenia zbrodniarzy. Gdyby dekomunizacja została u nas przeprowadzona, siła oporu starego układu byłaby radykalnie mniejsza i może udałoby nam się zadośćuczynić narodowi za zbrodnie, których na nim dokonano.

Tyle że zbrodnie te odbywały się za przyzwoleniem naszych wojennych sojuszników.

To prawda, w Jałcie zalegalizowano komunistyczną okupację naszego kraju. Powinniśmy się domagać od naszych ówczesnych i zarazem dzisiejszych sojuszników jakiegoś aktu skruchy. Wtedy może łatwiej byłoby im przyznać, że bolszewizm rzeczywiście był totalitaryzmem tak samo zbrodniczym jak nazizm, jeżeli nie bardziej.

—rozmawiał Michał Płociński

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama