Reklama

Prowizorka śmieciowa potrwa

Nie ma już szans, by w przyszłym tygodniu Warszawa podpisała umowy z firmami, które od lutego 2014 r. powinny wywozić odpady ze stolicy.

Publikacja: 29.10.2013 00:39

Warszawa jest jednym z nielicznych miast, w których przed lipcową śmieciową rewolucją nie udało się wyłonić firm wywożących odpady. Miasto udało się uchronić przed chaosem, wprowadzając na siedem miesięcy system przejściowy. Teraz  może on zostać wydłużony.

Wszystko przez Krajową Izbę Odwoławczą, do której poskarżyły się firmy Byś i Remondis, które przegrały śmieciowy przetarg. Od trzech tygodni KIO zajmuje się ich skargą. Wszystko wskazuje na to, że decyzji długo jeszcze nie będzie.

Pod koniec zeszłego tygodnia KIO zdecydowała, że chce powołać biegłych. To oznacza, że postępowanie będzie się ciągnąć, bo na ekspertyzy trzeba czekać nawet trzy miesiące.

W odpowiedzi miasto złożyło wniosek o wyłączenie ze sprawy wszystkich sędziów, w tym prezesa KIO. Pisemny wniosek dotarł do Izby wczoraj po południu.

– We wtorek zajmiemy się nim i zdecydujemy, czy zostanie przekazany do Kancelarii Premiera – mówi Małgorzata Stręciwilk, rzecznik KIO. Tylko premier może bowiem podjąć decyzję w sprawie wyłączenia ze składu KIO prezesa tej instytucji.

Reklama
Reklama

– Żadne terminy go nie wiążą. Premier musi sprawdzić, czy zachodzą przesłanki do takiej decyzji – tłumaczy Małgorzata Woźniak, doradca rzecznika prasowego rządu.

Jarosław Dąbrowski, wiceprezydent miasta odpowiadający za śmieciowy przetarg, uważa, że wniosek ratusza na pewno będzie wyjątkowo dobrze sprawdzany przez premiera. – Innym miastom w takiej sytuacji byłoby lepiej – uważa Dąbrowski.

Brak decyzji KIO oznacza dla stołecznego ratusza kłopoty. Urząd do 7 listopada powinien podpisać umowy z firmami, które wygrały przetarg na wywóz odpadów od lutego 2014 r. Ta data jest kluczowa, bo miasto dało firmom 12 tygodni na zinwentaryzowanie wszystkich śmieciowych altanek.

Co się stanie, jeśli do przyszłego czwartku KIO nie wyda decyzji?

– Cały czas wierzymy, że to się uda – mówi prezydent Dąbrowski. Dodaje, że liczy na to, że firmy nie będą potrzebowały aż 12 tygodni, by zliczyć altanki. I że zrobią to wcześniej, mimo braku umowy z miastem. Tak robi  MPO, ale Lekaro – nie.

Miasto przyznaje, że w najgorszym przypadku system przejściowy będzie obowiązywał dłużej niż do końca stycznia 2014 r.

Reklama
Reklama

Czy wojewoda mazowiecki się na to zgodzi? – Liczymy, że Warszawa zdąży w terminie, a jeśli nie, to wówczas będziemy się nad tym zastanawiać – mówi Ivetta Bialy, rzecznik wojewody.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama