Działacze ekologiczni chcą wywrzeć presję na uczestników szczytu klimatycznego w Warszawie. Domagają się też uwolnienia swoich towarzyszy aresztowanych w Rosji.

Na Pałacu znajduje się (mimo obietnicy ratusza o zakazie reklam) baner informujący o odbywającym się w Warszawie szczycie klimatycznym.

Szczyt Klimatyczny, który rozpoczął się 11 listopada, ma zakończyć się jutro, ale nadal nie podjęto na nim żadnych konkretnych postanowień. Maciej Muskat z Greenpeace Polska powiedział, że jego koledzy chcą zdopingować polityków do odważnych decyzji na finiszu rozmów.

Na miejscu są służby: policja, pogotowie, straż miejska, a także strażacy z grupy ratownictwa wysokościowego. Czterech z nich po linach opuszczają się do aktywistów Greenpeace.

Muskat powiedział, że trzech ekologów, którzy rozwiesili transparent pozostanie na Pałacu Kultury i Nauki do zmroku.

Jedną osobę ściągnięto już na dół. Policja zatrzymała w sumie 34 osoby.

– Będziemy ich namawiać aby zeszli. Nie mają wyjścia – mówi mł. kpt. Michał Konopka, ze stołecznej straży pożarnej.

Członkom Greenpeace, którzy wspięli się na budynek grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

To kolejna nielegalna akcja Greenpeace. Aktywiści kilka dni temu przeprowadzili podobną akcję na budynku Ministerstwa Gospodarki na pl. Trzech Krzyży.

Greenpeace zajął budynek Ministerstwa Gospodarki. "To nie Polska jest największym trucicielem"