Do rozmowy doszło w październiku 2013 roku w sławnej już restauracji "Sowa i Przyjaciele". Ponad cztery godziny materiału zostały przeanalizowane przez redakcję "Do Rzeczy".
- Nie zdecydowaliśmy się na ujawnienie wszystkich wątków rozmowy. Część dotyczy bowiem spraw obyczajowych, zdrowotnych i intymnych. Publikujemy te fragmenty, których ujawnienie leży w naszej opinii w interesie publicznym - poinformował autor tekstu Cezary Gmyz.
Korupcja w MON
W rozmowie pojawia się fragment, który ma świadczyć o korupcji w MON. W sprawę zamieszany ma być minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Kalisz powiedział Kwaśniewskiemu, że informacje posiada od ówczesnego szefa Służb Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusza Noska.
Kalisz: Powiem ci jeszcze więcej i to chłopaki zobowiązuję was do tajemnicy. Całkowitej i do grobu, że jak Nosek się po naszej wizycie w Ukrainie, na Ukrainie, w Jałcie ze mną spotkał, to on ma dowody na korupcję dużo wyżej.
Kwaśniewski: Czyli?
Kalisz: Siemoniak co najmniej
Doniesienia skomentował Siemoniak. - To kompletne wymysły, absurd jak z Mrożka - powiedział szef MON. Wicepremier dodał, że nie zamierza dodawać nic poza oficjalnym komunikatem SKW.
Obecny szef SKW gen. bryg. Piotr Pytel poinformował, że gen. Nosek nigdy nie przekazywał Kaliszowi informacji. - W szczególności nie sugerował, że dysponuje dowodami w konkretnych sprawach. Gen. Nosek potwierdza, że zgodnie z procedurami przekazywał wszystkie materiały wyłącznie prokuraturze - powiedział Pytel.
- SKW oświadcza, że nigdy nie posiadała ani nie posiada jakichkolwiek informacji mogących wskazywać na powiązanie obecnego ministra obrony narodowej z jakimikolwiek nieprawidłowościami lub podejrzeniami - dodał.
Doniesień nie chciał komentować Ryszard Kalisz. Nie komentuję nielegalnie podsłuchanych rozmów - powiedział.
W opisanych fragmentach pojawia się również wypowiedź Aleksandra Kwaśniewskiego o korupcji w służbach i prokuraturze. - To jest dziesięć lat doświadczeń mojej prezydentury. Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze – prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna. Później jest wielka przepaść. Możesz narzekać na sądy, na administrację. Ale oni się jako tako trzymają. Natomiast te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą - powiedział były prezydent.