Reklama

Komorowski: Za chwilę wymyślą bombę kartoflową

- To co powiedział Wacław Berczyński zakrawa na ostry skandal. Skoro MON dementuje, to jak mogli zrobić z konfabulanta szefa podkomisji? Jarosław Kaczyński już wie, że opowiadali bzdury mówiąc o zamachu. Za chwilę wymyślą bombę kartoflową, albo kaszową - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE były prezydent Bronisław Komorowski.

Aktualizacja: 28.04.2017 11:58 Publikacja: 28.04.2017 09:53

Komorowski: Za chwilę wymyślą bombę kartoflową

Foto: tv.rp.pl

Początek rozmowy dotyczył wyborów prezydenckich we Francji. Czy Emmanuel Macron to dobry kandydat z perspektywy Polski? - W moim przekonaniu w tej chwili jest to optymalny kandydat. Macron jest pewnym wyzwaniem, bo stawiał bardzo mocno problemy w trakcie kampanii - mówił Komorowski.

- Dla nas mocna Francja i Niemcy, jako kraje zaprzyjaźnione, to jest perspektywa powrotu do Trójkąta Weimarskiego - oceniał były prezydent. Dodał, że Macron zapewne chce Unii Europejskiej, w której wszystkie kraje będą stosowały się do panujących zasad.

Czy demokracja w Polsce jest łamana? - Jest zagrożona i jest psuta. Nie ma co się kłócić o słowa, czy jest łamana - komentował gość.

Weźmie pan udział w marszu 6 maja? - Nie jestem zaproszony na to wydarzenie, rozumiem, że ma ono charakter partyjny - mówił Komorowski. - Warto demonstrować, pokazywać troskę o stan polskiej demokracji. 6 maja to może być dobra okazja do zaznaczenia, jeśli nie jedności partii opozycyjnych, to chociaż pokazania, że wspólnie potrafią coś robić - dodał.

Reklama
Reklama

- Jeśli organizatorzy oczekiwaliby uczestnictwa byłych prezydentów, to pewnie by się odezwali - mówił Komorowski.

Były prezydent mówił, że KOD ma duże zasługi dla obrony demokracji i praworządności, począwszy od pierwszych protestów w obronie Trybunału Konstytucyjnego. - Nie ma partii czy ruchu, który by nie przeżywał wzlotów i upadków - mówił o problemach Komitetu były prezydent. - Co mogłoby pomóc KOD? Jakieś inne ułożenie kierownictwa. Poczekajmy do wyborów w KOD - dodał.

Kolejnym wątkiem rozmowy były zgrzyty między prezydentem a szefem MON. - Przy tej samej konstytucji nie było żadnych zgrzytów za moich czasów. Żeby prezydent pisał listy do szefa MON, pan wybaczy. Od tego prezydent ma szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego - oceniał Komorowski. - Antoni Macierewicz jest fatalnym ministrem, o braku zrównoważenia wewnętrznego. Teraz prezydent ujawnia swoją bezradność.

Innym tematem, choć łączącym się z szefem MON, był wywiad Wacława Berczyńskiego, w którym powiedział, że za jego sprawą nie doszło do zakupu śmigłowców Caracal. - To co powiedział pan Wacław Berczyński zakrawa na ostry skandal. Skoro MON dementuje, to jak mogli zrobić z konfabulanta szefa podkomisji? - pytał były prezydent.

- PiS dzisiaj jest, a jutro go nie będzie. Jeszcze dwie sprawy, jak z panem Berczyńskim, i PiS straci władzę - oceniał Komorowski. Dodał, że teraz PiS próbuje się wykręcać. - To znaczy, że prezes Jarosław Kaczyński już wie, że opowiadali bzdury mówiąc o zamachu. Za chwilę wymyślą bombę kartoflową, albo kaszową - kpił.

Na koniec rozmowy były prezydent mówił o tym, że PiS słabnie w notowaniach. - Ważne, że spada PiS. To trend trudny do zatrzymania i dający nadzieję opozycji - mówił Komorowski.

Reklama
Reklama

Donald Tusk jest dobrym kandydatem na prezydenta? - Myślę, że to będzie jego decyzja. Ma ogromne szanse - zakończył Komorowski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama