Mieć czy pożyczyć?

Czym jest gospodarka o obiegu zamkniętym i czy taki system ma przyszłość? W jakie sposób przejście na taki układ jest korzystne dla konsumenta.

Publikacja: 21.05.2016 18:21

Foto: Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak

Temat gospodarki o obiegu zamkniętym był tematem, nad którym pochylili się uczestnicy debaty „Gospodarka obiegu zamkniętym, jaka odbyła się podczas 43. Sympozjum Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna. Sama idea jest bardzo prosta i zmierza do ograniczenia zużycia światowych zasobów i maksymalizacji wykorzystania recyklingu. Jak to wygląda w praktyce i jakie są tego najprostsze przykłady z punktu widzenia konsumentów? Okazuje się, że jednym z pierwszych pytań, na które musimy odpowiedzieć, to „mieć czy posiadać?" Czy potrzebujemy aktu własności dla szafy pełnej dżinsów?

- My, jako użytkownicy, nie potrzebujemy posiadać dżinsów na własność. Potrzebujemy dżinsów, by ich używać na co dzień – wyjaśniała dr Małgorzata Koszewska, Politechnika Łódzka. Jak to stwierdzenie wykorzystać w praktyce? Przykład płynie z holenderskiej firmy.

- Cały model biznesowy oparto na tym, by wypożyczać produkt, a nie go kupować. Dżinsy w tym przypadku są nam udostępniane, ale ich właścicielem pozostaje firma użyczająca – wyjaśniała.

- Dzięki temu cały cykl życia produktu nabiera nowego wymiaru. Dzięki temu że pożyczamy, a nie kupujemy, niepotrzebny towar wraca do jednej firmy i dzięki temu znacznie częściej trafia później do ponownego wykorzystania w ramach recyklingu, a nie na wysypisko. Produkt wraca do producenta. Ma on nad nim pełną kontrolę, a producentowi łatwiej jest zapewnić obieg zamknięty – wyjaśniała.

Holenderski schemat nie jest jednak bez wad. Podstawową z nich jest ogromna trudność do przekonanie do niego klienta. Czy polski konsument byłby skłonny pożyczać spodnie, zamiast je kupować?

- Nie mogę powiedzieć, ze wypadamy pod tym względem znakomicie. Kryteria ekologiczne nie są u nas najważniejsze. Znacznie częściej patrzymy na cenę i jakość. Wszystko się jednak zmienia. Poczucie odpowiedzialności ekologicznej Polaków wzrasta – podkreślała.

- Unikam wypowiadania się o Polakach jako o grupie. Często spotykam się z opinią, że polski konsument tego nie kupi. I bardzo często jest to błędne podejście – podkreślała Koszewska.

Przedstawione działania odbywające się w skali mikroekonomii mają ogromne znaczenie. Zwiększenie wykorzystania powyższego modelu prowadzi do znacznie lepszego wykorzystania dostępnych zasobów, a te jak powszechnie wiadomo, nie są nieograniczone. - Mówimy tutaj przede wszystkim o oszczędności zasobów, które są dosyć ograniczone w Europie, a których spożycie ciągle rośnie. W ciągu ostatnich trzydziestu lat zużycie zasobów wzrosło o 118 proc. – wskazywał Piotr Barczak, Policy Officer: Waste, European Environmental Bureau.

Większy popyt przekłada się na cenę, która jak już wcześniej zauważono, dla końcowego odbiorcy bywa kluczowa.

- Ceny się podwoiły – wyjaśniał.

Oddolne inicjatywy i nowe koncepcje biznesowe to jedno, ale jak podkreślają eksperci, znacznie bardziej ważniejsze jest przekrojowe podejście. Będzie to w dużej mierze zadanie Komisji Europejskiej. Temat trafił na podatny grunt.

- Przez długi czas myślano, że albo wzrost gospodarczy, albo ochrona środowiska. Tymczasem przy tej koncepcji gospodarki następuje przełamanie tego schematu – wskazywał Filip Skawiński, analityk Polityczny Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

- Mamy więc uzasadnienie i gospodarcze i środowiskowe w sytuacji, gdy presja na zużycie surowców rośnie. Komisja Europejska szacuje, że do 2050 r. pomimo realizacji wspomnianych programów, to spożycie wzrośnie o dalsze 80 proc. – wyjaśniał.

W takiej sytuacji koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym może być odpowiedzią na wiele trapiących Unię problemów. Tematem numer jeden we wspólnocie jest dzisiaj „wzrost gospodarczy". Ostatni kryzys obnażył słabość Wspólnoty i do dzisiaj wiele z wykrytych problemów nie zostało rozwiązane. W efekcie mamy sytuację, że UE traci poparcie społeczne, gdyż nie jest w stanie dostarczać tego do czego było stworzona. Przeciągające się problemy gospodarcze Starego Kontynentu biją w konsumentów, a Ci coraz częściej winią za ten stan rzeczy Brukselę.

Gospodarka o obiegu zamkniętym to jednak nie tylko temat dla przedsiębiorców oraz administracji centralnej. To także koncepcja, którą powinny zainteresować się samorządy. Obecne trendy na świecie sprawiają, że liczba osób życzących w miastach lawinowo rośnie. Co mogą zaproponować aglomeracje, by pamiętając o ograniczoności zasobów poprawić byt swoich mieszkańców. Okazuje się, że piłka jest po stronie mieszkańców.

- Miasta to nie działalności gospodarcze. Miasto to mieszkańcy oraz użytkownicy miasta, czyli osoby, które w nim nie mieszkają ale np. przyjeżdżają do pracy, po naukę czy turystycznie – wskazuje Tadeusz Trzmiel, I zastępca Prezydenta ds. Inwestycji Miejskich Miasta Krakowa.

- Ważnym ogniwem gospodarki zamkniętej jest właśnie mieszkaniec. To jego nawyki i zachowania kształtują efektywność obiegu zamkniętego i odpowiadają za poprawę jakości życia, jakości środowiska oraz spadek kosztów utrzymania. Dlatego ważne jest inwestowanie w edukację, kształtowanie pewnych nawyków oraz zachowań w zakresie korzystania z infrastruktury miejskiej - wyjaśniał - Chce powiedzieć, że we wszystkich wymienionych dziedzinach gospodarki komunalnej, możemy mówić o elementach obiegu zamkniętego – podsumował.

Temat gospodarki o obiegu zamkniętym był tematem, nad którym pochylili się uczestnicy debaty „Gospodarka obiegu zamkniętym, jaka odbyła się podczas 43. Sympozjum Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna. Sama idea jest bardzo prosta i zmierza do ograniczenia zużycia światowych zasobów i maksymalizacji wykorzystania recyklingu. Jak to wygląda w praktyce i jakie są tego najprostsze przykłady z punktu widzenia konsumentów? Okazuje się, że jednym z pierwszych pytań, na które musimy odpowiedzieć, to „mieć czy posiadać?" Czy potrzebujemy aktu własności dla szafy pełnej dżinsów?

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Kluczowa jest dostępność naszych usług
Europejski Kongres Finansowy
Tadeusz Białek: Chcemy zmiany podstawy opodatkowania sektora
Europejski Kongres Finansowy
Artur Głembocki: Ze sztuczną inteligencją jesteśmy w komitywie od lat
Europejski Kongres Finansowy
Obraz gospodarki: różowy czy nie?
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Europejski Kongres Finansowy
Jak podtrzymać i umocnić sukces
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą