Polska należy do czołowych producentów mebli na świecie. Według Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM) pod względem produkcji zajmujemy miejsce szóste, natomiast w eksporcie – czwarte. W ubiegłym roku wartość produkcji mebli w Polsce sięgnęła 42,5 mld zł. Cała branża meblowa w Polsce liczy ok. 26 tys. firm, które łącznie zatrudniają ponad 150 tys. pracowników.

Przemysł meblowy należy do tych sektorów gospodarki, które szczególnie mocno nastawione są na eksport. W 2015 r. wartość zagranicznej sprzedaży branży przekroczyła 8,8 mld euro, natomiast w roku ubiegłym wzrosła do 9,6 mld euro. Największym rynkiem eksportowym są Niemcy, gdzie trafia przeszło jedna trzecia wysyłanych za granicę mebli i elementów. Kolejne kluczowe rynki to Wielka Brytania, Czechy, Francja oraz Holandia.

Atutem różnorodność

Zdaniem Magdaleny Janickiej, menedżera w zespole rozwoju segmentu i bankowości zagranicznej MŚP Banku Zachodniego WBK, eksportowy potencjał polskiej branży meblowej bierze się m.in. z jej różnorodności. – Z jednej strony jest coraz więcej mocnych polskich marek dużych korporacji, proponujących wyjątkowe wzornictwo i produkcję z najwyższej jakości materiałów, co podoba się na Zachodzie, w krajach arabskich czy w Rosji. Z drugiej strony, mniejsze i średnie przedsiębiorstwa oferujące niższe ceny także z powodzeniem eksportują, między innymi do Europy Środkowo-Wschodniej. Przy bardzo dobrej jakości są tam konkurencyjne – stwierdza Janicka.

W polskim eksporcie przeważają meble do samodzielnego montażu. Ich ubiegłoroczna wartość przekroczyła 2,7 mld euro przy prawie 30-procentowym udziale w całości eksportu mebli. Drugą pozycją są meble tapicerowane, kolejną – meble do salonu oraz jadalni. W ub. roku eksport obu tych grup wyniósł odpowiednio 2,6 mld oraz 1,8 mld euro. Znacznie mniejszy poziom ma zagraniczna sprzedaż mebli przeznaczonych do sypialni: w 2016 r. osiągnęła wartość nieco ponad 600 mln euro.

Za pieniądze z UE

Zdaniem Piotra Dylaka, dyrektora ds. finansowania handlu BZ WBK, branża meblarska powinna być jednym z głównych beneficjentów dotacji unijnych. – Głównymi odbiorcami eksportu są bardzo wymagające rynki. W tym kontekście przyszłość sektora w szczególny sposób zależy od inwestycji w innowacje w zakresie produkcji i wzornictwa, tymczasem innowacje to kluczowy obszar dofinansowania w nowej perspektywie – twierdzi Dylak.

Ocenia się, że liczba firm stosujących nowoczesne rozwiązania technologiczne, a także bardziej efektywne sposoby zarządzania, systematycznie rośnie. Jednak poziom zautomatyzowania produkcji wciąż jest niedostateczny. W pełni zautomatyzowanych jest zaledwie 15 proc. zakładów, trzy czwarte jedynie częściowo.

OIGPM zwraca uwagę na hamulce rozwoju branży. Jednym z nich ma być brak wykwalifikowanych designerów w Polsce.

Brakuje pracowników

Według Joanny Oleńskiej z OIGPM na polskim rynku trudno znaleźć tych, z którymi warto jest nawiązać współpracę i z którymi współpraca pozwalałaby na tworzenie rentownych produktów. – Inwestorzy, współpracując z designerami, często żalą się na ponoszenie dodatkowych kosztów oraz dodatkową pracę, gdyż proponowane produkty nie spełniają wymagań pozwalających na wprowadzenie ich do produkcji – stwierdza Oleńska w marcowym Biuletynie Informacyjnym Izby.

Barierą rozwojową jest także niedobór wykwalifikowanych kadr, zwłaszcza wobec nowych inwestycji sektora, wiążących się z rozbudowywaniem zdolności produkcyjnych istniejących zakładów lub budową nowych fabryk. Problemem są również skomplikowane i niejasne procedury administracyjne.

Program Rozwoju Eksportu to inicjatywa Banku Zachodniego WBK, realizowana wraz z partnerami merytorycznymi: Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), Bisnode i KPMG. Celem programu jest wsparcie polskich eksporterów w prowadzeniu biznesu międzynarodowego.