Grodzki był pytany o to, jak kształtują się wyniki w wyborach do Senatu. Według słów marszałka Senatu "w 41 okręgach bój jest rozstrzygnięty", ale w wielu innych o mandatach może decydować nawet kilkaset głosów.
Wybory 2023: Tomasz Grodzki mówi, że pakt senacki może uzyskać w Senacie 55-57 mandatów
Marszałek Senatu w kończącej się właśnie kadencji Senatu (2019-2023) wyraził przekonanie, że pakt senacki - czyli wspólna lista kandydatów opozycji w wyborach do Senatu - zdobędzie ok. 55-57 mandatów. W Senacie wyłonionym w wyborach z 2019 roku opozycja miała w Senacie 51 mandatów.
Czytaj więcej
Zagraniczne media informują o wynikach wyborów parlamentarnych w Polsce. W swoich relacjach zwracają uwagę, że dojście do władzy opozycji może ozna...
-Jesteśmy dobrej myśli, ale ile finalnie mandatów zdobędzie pakt senacki... Poczekajmy na wyniki - zastrzegł Grodzki.
Wybory do Senatu, w odróżnieniu od wyborów do Sejmu, są wyborami większościowymi. W każdym ze 100 okręgów wyborczych wyłaniany jest jeden senator - zostaje nim ten kandydat, który ma największą liczbę głosów.
Grodzki pytany czy chciałby być marszałkiem Senatu również w kolejnej kadencji powiedział, że "zgłosił chęć ubiegania się o fotel marszałka Senatu, ale to jest kwestia różnych układanek politycznych".
Czytaj więcej
Przedstawimy wyniki z godziny 9:50 - mówił w czasie pierwszej poniedziałkowej konferencji prasowej PKW przewodniczący Komisji, Sylwester Marciniak.
- Ale taki akces zgłosiłem - dodał.
Wybory 2023: Tomasz Grodzki chciałby, aby Andrzej Duda "pomyślał dwa ruchy do przodu"
Grodzki zauważył też - w kontekście wyników wyborów do Sejmu, które, według badania exit poll i late poll Ipsosu dają KO, Trzeciej Drodze i Nowej Lewicy 248 mandatów - że prezydent Andrzej Duda "nie ma obowiązku powierzać misji tworzenia rządu największej formacji" (tą jest PiS, który miał zdobyć 198 mandatów) lecz "takiej formacji, która w pierwszym głosowaniu w Sejmie ma szansę uzyskać wotum zaufania".
Byłoby dobrze, gdyby Polska pozostawała bez rządu jak najkrócej
Polityk zauważył, że jeśli prezydent Duda najpierw powierzy misję tworzenia rządu PiS-owi, wówczas nowy rząd może powstać nawet dopiero 22 grudnia.
- Czasy są niespokojne, za granicą jedna wojna, w Izraelu większy konflikt. Byłoby dobrze, gdyby Polska pozostawała bez rządu jak najkrócej. Gdyby prezydent pomyślał dwa ruchy naprzód to powierzyłby funkcję tworzenia rządu premierowi z demokratycznej większości - ocenił.