„Departament Wojny zredukował łączną liczbę Brygadowych Grup Bojowych skierowanych do Europy z czterech do trzech” – napisał w oświadczeniu rzecznik Pentagonu Sean Parnell. Dodał, że ostateczny rozkład wojsk amerykańskich w Europie będzie przedmiotem „dalszej analizy wymagań strategicznych i operacyjnych”. Odwrót USA od Europy można już było zauważyć w opublikowanej w grudniu zeszłego roku Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. W dokumencie podkreślono nacisk na większą samodzielność obronną Europy, ponieważ – jak argumentowano – USA przesuwają siły z globalnego zaangażowania na odbudowę siły wewnętrznej.

Czytaj więcej

Pentagon: Rozmieszczenie wojsk w Polsce opóźnione, analizy trwają. Polska modelowym sojusznikiem

– Stany Zjednoczone pokazują swoje priorytety, jakimi są półkula zachodnia, Indo-Pacyfik, rywalizacja z Chinami, Tajwan i Bliski Wschód. Europeizacja NATO jest faktem, w tym kierunku zmierzamy – powiedział w rozmowie z Radiem ZET były dowódca GROM-u gen. Roman Polko. Zaznaczył, że kluczowe jest, aby zmianę tę realizować w ramach struktur NATO. – Zmiany doktryny obronnej czy sposobów działania powinny uwzględniać wycofanie sił amerykańskich i wchodzenie w ich miejsce komponentów europejskich. Jest to proces, który nie zmniejszy potencjału i zdolności Sojuszu, jeżeli będzie przemyślany, a nie realizowany w sposób chaotyczny – dodał.

Amerykańscy żołnierze stacjonujący w Europie

Amerykańscy żołnierze stacjonujący w Europie

Foto: Infografika PAP

Gen. Roman Polko: musimy mieć elementy natychmiastowego reagowania

Jak zaznaczył gen. Polko, „gdy dochodzi do sytuacji zagrożenia, musimy mieć elementy natychmiastowego reagowania”. 

– Należy zauważyć, że USA doceniają takiego sojusznika, jakim jest Polska. Może nie mamy zbyt wielu kart atutowych, ale jesteśmy wiarygodnym, lojalnym i pozytywnie nastawionym do Stanów Zjednoczonych partnerem, który nie zawiódł m.in. podczas ataku na Afganistan– przypomniał gen. Roman Polko.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: 300-tysięczna armia? Nie chcemy zmierzać w kierunku Korei Północnej

Z drugiej strony, jak zauważył, prezydent USA Donald Trump jest mocno nieprzewidywalnym sojusznikiem, dlatego budowanie własnych zdolności obronnych jest naszym obowiązkiem. – Musimy najpierw postawić na własną armię, a później patrzeć na sojuszników – mówił rozmówca Radia ZET. Zdaniem byłego dowódcy GROM-u Amerykanie słusznie mieli pretensje do Europy o to, że nie budowała własnych zdolności obronnych, powierzając odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionu siłom amerykańskim. – Teraz to zmieniamy. Potrzebujemy czasu, ale realizujemy to w sposób ewolucyjny – dodał.

Czytaj więcej

Gen. Polko ostrzega: To nie redukcja wojsk USA jest dziś największym zagrożeniem

Gen. Polko: Rosja w wyścigu zbrojeniowym już raz przegrała

Dowódca zwrócił uwagę, że Polska przoduje w Europie pod względem wydatków na obronność, przeznaczając na ten cel ok. 5 proc. PKB. Ale – jak zwrócił uwagę – cały region musi się zjednoczyć i włożyć dużo pracy w to, aby stać się niezależnym od USA. – To że sami sobie damy radę, nie zmienia faktu, że dobrze jest mieć wojska amerykańskie w jak największej ilości na naszym terytorium. Wtedy budujemy potencjał odstraszania, przed którym Rosja rzeczywiście zadrży– mówił gen. Polko.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko dla „Rz”: Jeżeli prezydent uważa, że program SAFE jest zły, niech ma odwagę to powiedzieć

– Rosja w wyścigach zbrojeniowych już raz przegrała, gdy Zachód trzymał się razem. Teraz mamy połowę Rosji, jeżeli chodzi o dawne terytorium ZSRR, tym bardziej jesteśmy w stanie dać sobie radę, szczególnie patrząc na to, jak świetnie sobie radzi Ukraina – przypomniał.

Gen. Roman Polko

Roman Polko, generał dywizji Wojska Polskiego, oficer wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, doktor nauk wojskowych, były dowódca jednostki GROM. Brał udział w misji wojskowej na terenie byłej Jugosławii na pograniczu kosowsko-macedońskim, w Afganistanie, Zatoce Perskiej oraz misji stabilizacyjnej w Iraku. Pochodzi z Tychów.