O godz. 4:00 na terenie całej Ukrainy obowiązywał alarm powietrzny. Ukraińskie Siły Powietrzne ostrzegały mieszkańców o nadciągającym rosyjskim uderzeniu.
Wojska rosyjskie wzięły na cel m.in. stolicę Ukrainy. Mer Kijowa Witalij Kliczko w nocy w serwisie Telegram informował, że w mieście słychać wybuchy. Doprecyzował, że w wyniku ataku rakietowego doszło do pożaru w budynkach niemieszkalnych w trzech dzielnicach Kijowa.
Czytaj więcej
Siły zbrojne Ukrainy nadal kontrolują znaczącą część obwodu kurskiego, pomimo starań Kremla o wyparcie ich z terytorium Rosji - oświadczył stojący...
Wojna na Ukrainie. Rosja ostrzelała Kijów
Według relacji Kliczki, uszkodzonych zostało osiem pojazdów. W jednej z dzielnic – położonym w południowo-wschodniej części miasta rejonie darnyckim – trzy osoby zostały ranne – podał mer.
Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała, że Rosjanie zaatakowali Kijów za pomocą pocisków balistycznych, a ratownicy usuwają skutki ostrzału na terenie trzech dzielnic. „W wyniku ostrzału wroga ranne zostały trzy osoby, z czego dwie trafiły do szpitala. W usuwaniu skutków pożaru bierze udział 128 strażaków i 27 jednostek sprzętu ratowniczo-gaśniczego” - czytamy w komunikacie.
Po godz. 9:00 przewodniczący Kijowskiej Miejskiej Administracji Wojskowej Timur Tkaczenko poinformował, że w wyniku rosyjskiego ataku jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne.
Polskie myśliwce poderwane
Nad ranem polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu polskich samolotów. „W związku z intensywną aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na obiekty znajdujące się między innymi na zachodzie Ukrainy, rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” - przekazano.
W tekście podkreślono, że zgodnie z obowiązującymi procedurami dowódca operacyjny RSZ uruchomił „wszystkie dostępne siły i środki pozostające w jego dyspozycji”. Jak zaznaczono, poderwane zostały dyżurne pary myśliwskie, a „naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości”.
„Podjęte kroki mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa na terenach graniczących z zagrożonymi obszarami” - wyjaśniło dowództwo zapewniając, że podległe mu siły i środki pozostają „w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji”.
Przestrzeń powietrzna Polski nie została naruszona
Przed godz. 8:00 Dowództwo Operacyjne poinformowało, że „operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej zostało zakończone w związku z zaprzestaniem uderzeń lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej na Ukrainę”. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Wojsko podało, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
W mediach społecznościowych dowództwo podziękowało siłom powietrznym Wielkiej Brytanii, których myśliwce Eurofighter Typhoon stacjonujące w Malborku pomagały w operacji.