Berlin odkrył geopolityczne znaczenie Bałtyku dopiero po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wcześniej, mimo iż był to obszar, przez który przechodziły niezwykłe ważne dla niemieckiej gospodarki gazociągi Nord Stream, morze to nie było przedmiotem specjalnego zainteresowania admirałów i generałów Bundeswehry.
Plany stacjonowania niemieckiej brygady na Litwie oraz otwarte w ostatnich dniach w Rostocku centrum dowodzenia NATO do monitorowania regionu Morza Bałtyckiego (Command Task Force Baltic – CTF Baltic) dowodzi, że „epokowa zmiana” (Zeitenwende ogłoszona przez kanclerza Olafa Scholza) niemieckiej polityki obronnej i zagranicznej obejmuje obszar o powierzchni 400 tys. km kw. I to mimo chronicznych braków z finansowaniem potrzeb modernizowanej na gwałt Bundeswehry.