W tym tygodniu mieszkańcy Białowieży zaobserwowali białoruskie śmigłowce.
Zaalarmowana armia wyjaśniła, że śmigłowce odbywały loty ćwiczebne, o których Polska została uprzedzona, oraz że żadna z maszyn nie naruszyła przestrzeni powietrznej RP.
Czytaj więcej
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) twierdzi, że Rosjanie przygotowują wspólnie z Grupą Wagnera zamach terrorystyczny na Białorusi, aby zaangażować...
Tego samego dnia MON i MSZ wydały komunikat, że do naruszenia przestrzeni powietrznej jednak doszło, ale nie wykryły tego radary, ponieważ białoruskie maszyny poruszały się zbyt nisko.
Konsekwencją incydentu było wezwanie białoruskiej charge d'affairs do MSZ.
Białoruś uznała oskarżenia Polski za "naciągane", zauważając, że komunikaty strony polskiej zmieniały się w ciągu dnia, a oskarżenie ma uzasadnić przesunięcie na granicę polsko-białoruską większej ilości wojska i sprzętu.
Generał Waldemar Skrzypczak: Strzelanie to zawsze ostateczność
Były dowódca Wojsk Lądowych w rozmowie z Salonem 24 powiedział, że w sytuacji sprzed kilku dni wojsko nie powinno oddawać strzałów w stronę śmigłowców.
- Tu absolutnie nie należało tego robić. Ktoś, kto głosi takie teorie, że trzeba było śmigłowce zestrzelić nie ma najmniejszego pojęcia ani o wojskowości, ani o stosunkach międzynarodowych - ocenił generał Waldemar Skrzypczak.
Czytaj więcej
Ambasada RP w Mińsku przekazała białoruskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych informacje, które potwierdzają fakt naruszenia polskiej przestrzeni...
- Zestrzelenie śmigłowców miałoby uzasadnienie tylko w jednym przypadku, gdyby z ich strony były jawnie wrogie działania i związane z nimi bezpośrednie zagrożenie bojowe. Tu zagrożenia bojowego nie było - dodał.
Generał Skrzypczak uważa jednocześnie, że reakcja MON nie była prawidłowa.
- W chwili naruszenia przestrzeni powietrznej należało poderwać samoloty. Ale od tego typu działań do zestrzeliwania kogokolwiek droga jest jeszcze bardzo daleka. Trzeba było zareagować, ale nie strzelać. Należało też po incydencie wystąpić na forum międzynarodowym - wskazał.