Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja napadła na Ukrainę. Ukraina potwierdziła, że jest odpowiedzialna za dwa ataki na Most Krymski.
"W dniu 4 sierpnia br. Ambasada RP w Mińsku przekazała Ministerstwu Spraw Zagranicznych Republiki Białorusi szczegółowe informacje niezbicie potwierdzające fakt, że w dniu 1 sierpnia 2023 r. doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa białoruskie śmigłowce wojskowe" - czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie MSZ.
Resort podkreśla, że przekazane stronie białoruskiej dane "stoją w sprzeczności ze stanowiskiem Republiki Białorusi", wyrażanym w oświadczeniach MSZ i Ministerstwa Obrony tego kraju.
"Wzywamy stronę białoruską do pilnego wyjaśnienia tego incydentu, skorygowania stanowiska w tej sprawie oraz zaprzestania wszelkich prowokacji wzdłuż granicy polsko-białoruskie" - pisze polskie MSZ.
Białoruskie śmigłowce jednak naruszyły granicę
1 sierpnia mieszkańcy Białowieży dostrzegli dwa białoruskie śmigłowce, które według nich znajdowały się w polskiej przestrzeni powietrznej.
Zawiadomione wojsko poinformowało jednak, że przelot śmigłowców odbywał się w ramach zgłoszonych stronie polskiej ćwiczeń i żadna z maszyn nie naruszyła granic.
Tego samego dnia jednak zarówno polskie MON, jak i MSZ wydały komunikaty, z których wynikało, że do naruszenia polskiej przestrzeni jednak doszło.
Czytaj więcej
Polskie kierownictwo wojskowo-polityczne oskarża Białoruś o naruszenie przestrzeni powietrznej w celu uzasadnienia dalszego zwiększania sił i środk...
Do MSZ wezwana została charge d'affairs ambasady Białorusi, w celu złożenia wyjaśnień.
Wyjaśnień jednak nie przedstawiono, a rozmowa, jak przekazał wiceminister Paweł Jabłoński, była "bardzo krótka". Białoruskie MSZ zrewanżowało się wezwaniem charge d'affairs ambasady RP w Mińsku, a zarzuty Polski nazwało "naciąganymi".
Ochrona Łukaszenki?
Krótko po incydencie pojawiły się informacje o tym, że białoruskie śmigłowce należały do ochrony Aleksandra Łukaszenki, który w tym czasie przebywał w swojej rezydencji w Puszczy Białowieskiej.
Czytaj więcej
- Rosja próbuje doprowadzić do otwartego konfliktu Białorusi z NATO – komentuje niezależny białoruski analityk.
Mówił o tym m.in. były premier Włodzimierz Cimoszewicz na antenie RMF FM.
Cimoszewicz powiedział, że obydwa śmigłowce mogły należeć do ochrony Łukaszenki, przebywającego w rezydencji w miejscowości Wiskule, zaledwie 7 km od granicy z Polską.
Uważa też, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej mogło być wynikiem "niefrasobliwości" pilotów, choć nie wykluczył, że mogła to być także prowokacja.