Doniesienia te Reuters opiera na informacjach od „źródeł zaznajomionych z przedsięwzięciem”. Nie przekazano szczegółów, dotyczących testów.

Według analityków, USA przegrywają na razie wyścig w broni hipersonicznej, jednak Chiny testują już takie własne pociski, a dyktator Korei Północnej Kim Dzong Un też twierdzi, że ma takie. Rosja już wcześniej chwaliła się rakietami „Cyrkon” i „Kindżał”. Rosyjskie pociski służą do zwalczania okrętów, a te stanowią podstawę siły militarnej USA. Oba są najnowszym produktem rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego - ich prędkość rzekomo osiąga 8-10 Machów.

Rosjanie kilkakrotnie mieli używać pocisków hipersonicznych w czasie inwazji na Ukrainę. Były to jednak rzadkie przypadki, zwykle najeźdźcy korzystają ze starszych pocisków, nawet tych, pochodzących z lat 60.

Czytaj więcej

Ukraina chwali amerykańskie HIMARS-y. Zaatakowano magazyny w obwodzie ługańskim

Pociski hipersoniczne osiągają prędkość kilkakrotnie większą od szybkości dźwięku, jednocześnie latając (w przeciwieństwie do rakiet balistycznych) na dość niskich wysokościach. Dlatego obecne systemy obrony przeciwrakietowej nie są w stanie ich wykryć i zniszczyć.

Rozwój pocisków hipersonicznych obiecywał już w czasie swojej kadencji Donald Trump. W maju 2020 roku ówczesny prezydent USA zapowiadał, że Stany Zjednoczone wkrótce będą posiadać „Super-Duper" rakiety.