Senat w piątek niemal jednogłośnie (przy jednym głosie wstrzymującym się) przegłosował nowelizację kodeksu postępowania administracyjnego niezwykle ważną dla osób, których majątki zostały bezprawnie odebrane przez komunistyczne władze.

Piracki przepis znika

Wprowadzone poprawki istotnie zmieniły ustawę uchwaloną przez Sejm i stępiły jej ostrze.

Czytaj też:

Spóźniona łagodność parlamentu

– Ustawa uchwalona przez Sejm zawierała niekonstytucyjny przepis, zgodnie z którym toczące się obecnie postępowania administracyjne o stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnych wydanych w okresie PRL miałyby ulegać umorzeniu z mocy prawa – wskazuje radca prawny Maciej Machlejd zajmujący się prawem nieruchomości.

Efekt?

– Zakończeniu podlegałyby postępowania często prowadzone od kilkudziesięciu lat ze względu na opieszałość organów administracji publicznej. W praktyce bez merytorycznego rozpoznania. Strony, które pokrywały przez lata honorarium swoich pełnomocników, zostałyby poinformowane, że nie doczekają się żadnego rozstrzygnięcia – ani pozytywnego, ani negatywnego – tłumaczy Machlejd.

Nic więc dziwnego, że przez zdecydowaną większość ekspertów rozwiązanie takie zostało uznane za niekonstytucyjne.

– Było to pirackie rozwiązanie – przyznaje Tomasz Ludwik Krawczyk, partner z kancelarii GKR Legal.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Zostało zastąpione przepisem mówiącym, że jeśli postępowanie o stwierdzenie nieważności decyzji nacjonalizacyjnej lub innej decyzji naruszającej prawo jest w toku w dacie wejścia w życie nowelizacji, a od wydania decyzji minęło 30 lat, to organ wprawdzie nie stwierdza nieważności decyzji, ale wydaje decyzję wskazującą, że decyzja nacjonalizacyjna została wydana z naruszeniem prawa. To zaś otwiera drogę do odszkodowania – mówi mec. Krawczyk.

– Chodzi o to, żeby było całkiem jasne, że po prostu tych spraw, które są w toku, się nie umarza, a jednocześnie nie ma zwrotów w naturze. Jedyne, co można zrobić, to powołać się na prejudykat i udać się do sądu – tłumaczył senatorom skutki zmian senator Marek Borowski będący sprawozdawcą i współautorem tejże poprawki.

Zmiana zasad w trakcie gry

Radca prawny Krzysztof Wiktor z kancelarii Wardyński i Wspólnicy zauważa, że po nowelizacji powstaną dwie kategorie dawnych właścicieli nieruchomości.

– Do pierwszej będą należeć ci, którym udało się na drodze prawnej odzyskać swoje majątki, do drugiej zakwalifikują się ci, którym, często z powodu przewlekłości postępowań, nie udało się tego zrobić. Trudno to rozwiązanie uznać za sprawiedliwe – mówi. – Uważam, że sprawy w toku powinny toczyć się na dotychczasowych zasadach – dodaje.

Na mocy ostatniej z poprawek wydłużono vacatio legis nowelizacji k.p.a.

– Od momentu publikacji ustawy do wejścia w życie będą jeszcze trzy miesiące. Jeżeli w ich trakcie zostanie wszczęte postępowanie o stwierdzenie nieważności decyzji nacjonalizacyjnej, wciąż będzie można ubiegać się o odszkodowanie. Po tym czasie droga zostanie ostatecznie zamknięta – wyjaśnia mec. Krawczyk.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Marcin Schirmer, prezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego

W przegłosowanej w Senacie ustawie zmieniającej kodeks postępowania administracyjnego zostały przyjęte trzy poprawki, z czego dwie mają zasadnicze znaczenie dla osób poszkodowanych komunistycznymi dekretami nacjonalizacyjnymi. Poprawka druga stanowi, że postępowania administracyjne będące w toku nie ulegają umorzeniu, a więc dalej będą się toczyć. Poprawka trzecia zakłada wydłużenie vacatio legis do trzech miesięcy (z 30 dni), co oznacza, że osoby, które dotychczas nie wszczęły jeszcze postępowań, będą miały na to jeszcze czas. Przedstawiciel rządu konsekwentnie występował przeciwko wszelkim zmianom. Przyjęte poprawki spełniają podstawowe postulaty zgłaszane przez Polskie Towarzystwo Ziemiańskie i sprawiają zarazem, że ustawa pozostaje w zgodności z Konstytucją RP. Oczywiście kluczowym pytaniem pozostaje, czy zmiany te zostaną utrzymane przez Sejm.