Polisy OC posiadaczy pojazdów mechanicznych to zdecydowanie najpopularniejsze ubezpieczenie w Polsce. Dzieje się tak dlatego, że komunikacyjne OC jest ubezpieczeniem obowiązkowym. Według danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego liczba aktywnych umów OC cały czas rośnie i na koniec pierwszego półrocza przekroczyła 31,5 mln. Jest to więc bardzo ważny dla ubezpieczycieli segment rynku, na którym wiele dzieje się w ostatnim czasie.
Warta wyprzedza PZU
Jakiś czas temu na fotelu lidera segmentu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych Warta zmieniła PZU. Obie firmy mają swoje siedziby główne przy rondzie Daszyńskiego w Warszawie, dosłownie naprzeciwko siebie. Ich prezesi, gdyby chcieli, mogą więc na siebie spoglądać z wyżyn swoich biurowców.
– W 2025 r. objęliśmy pozycję lidera rynku OC komunikacyjnego, utrzymując wysoką rentowność – cieszył się w czasie prezentacji wyników spółki za zeszły rok Jarosław Parkot, prezes Warty.
Utrata pozycji lidera niewątpliwie zabolała największego polskiego ubezpieczyciela, choć jego prezes Bogdan Benczak, oficjalnie nie chciał tego przyznać. Twierdził, że ważniejsza od udziałów rynkowych jest jakość oferty i satysfakcja klientów. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przyznał, że jego firma ma poważny dług technologiczny, że stosowany przez nią system likwidacji szkód był nowoczesny w chwili wdrażania, kilkanaście lat temu. Po tym jak przed rokiem objął stery PZU, przyspieszyły prace nad usprawnieniem funkcjonowania firmy, poprawą jakości obsługi klienta, dostępnością oferty, wreszcie nowym systemem likwidacji szkód.
Czytaj więcej
Aż 73 proc. mikro, małych i średnich firm zakończyło ubiegły rok z zyskiem. Mimo to 38 proc. nie planuje w tym roku inwestycji, a większość nie zam...
- Jesteśmy w przededniu ogłoszenia fazy wdrożeniowej nowego systemu likwidacji szkód, który będzie wykorzystywał także komponenty sztucznej inteligencji – mówił w czasie niedawnej prezentacji wyników za pierwsze półrocze Bogdan Benczak, prezes PZU.
Z naszych informacji wynika, że nowy system ruszy pewnie pod koniec przyszłego roku. PZU liczy na to, że da mu on przewagę jakości nad konkurencją, skróci proces likwidacji szkody, obniży jej koszty. Wszystko to ma pomóc przyciągnąć nowych klientów. – To będzie rewolucja – słyszymy w PZU.
PZU odrabia straty
Ale już dotychczasowe działania zdają się przynosić efekty. Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że PZU znacząco zmniejsza dystans do Warty. Firmy ubezpieczeniowe mają obowiązek odprowadzania do tego funduszu niewielkiej części (1,13 proc.) pieniędzy od każdej sprzedanej przez siebie polisy OC ppm. Okazuje się, że w pierwszym półroczu tego roku najwięcej do UFG odprowadziła Warta i było to przeszło 31,3 mln zł. PZU z wpłatą przeszło 31,1 mln zł był co prawda drugi, ale jego dystans do pozycji lidera znacząco zmniejszył się w porównaniu z pierwszą połową 2025 r. Wtedy Warta wpłaciła bowiem do UFG 31,8 mln zł, zaś PZU blisko 29,8 mln zł.
Mało tego, jeśli wziąć pod uwagę nie wynik narastający od początku roku, lecz tylko drugi kwartał, to PZU już był pierwszy. Do UFG odprowadził niemal 16 mln zł. Warta 14,6 mln zł. Pozycję lidera na koniec pierwszego półrocza 2026 r. ratuje jej więc przewaga wypracowana w pierwszym kwartale tego roku. Dane te, powtórzmy, odpowiadają wielkości zebranych przez ubezpieczycieli składek, a więc ich udziałom w segmencie OC ppm.
Czytaj więcej
Jest zgoda Komisji Nadzoru Finansowego na powołanie Iwony Wróbel na stanowisko szefowej PZU Życie. Dodatkowo rada nadzorcza tej spółki po konkursie...
Za plecami pierwszej dwójki w dość wyraźnej odległości uplasowała się Ergo Hestia, która do UFG odprowadziła w pierwszej połowie tego roku ponad 21,7 mln zł z polis komunikacyjnego OC. Dalej były Uniqa (niemal 14,1 mln zł), Compensa (8 mln zł). Link4 (4,3 mln zł), Generali (3,4 mln zł), Allianz Polska (3,3 mln zł). Warto tu wspomnieć, że PZU podjął decyzję o fuzji prawnej z wchodzącym w skład Grupy PZU Link4. Rejestracja fuzji planowana jest na pierwszy kwartał 2027 r. Potrzebne są tu jeszcze odpowiednie zgody regulacyjne i korporacyjne. Celem projektu jest wdrożenie modelu multibrandowego i wzrost konkurencyjności Grupy PZU. Fuzja ma także poprawić sprzedaż oferowanych przez Grupę produktów.
Groźna dla rynku wojna cenowa
Wyścig do fotela lidera segmentu komunikacyjnego OC toczy się w cieniu wojny cenowej w tej części rynku ubezpieczeń. Wojna to efekt zaciętej walki ubezpieczycieli o klientów. Wielu z nich uznało, że najważniejszym orężem w tej walce jest cena. Dzieje się tak, bo niezależnie od zakładu ubezpieczeń polisa OC z grubsza daje posiadaczowi pojazdu taką samą ochronę. Wielu klientów szuka więc tanich produktów, mniej zwracając uwagę na inne elementy tego ubezpieczenia, jak jakość czy terminowość naprawy ewentualnych szkód albo dodatki, o które niektórzy ubezpieczyciele starają się rozszerzać swoją ofertę.
Efekt jest taki, że średnia cena polisy OC od lat oscyluje wokół 500-550 zł rocznie, podczas gdy koszt średniej szkody przez ostatnie 4-5 lat wzrósł o ponad 50 proc., z 8 tys. zł do 12 tys. zł. To dlatego, że naprawy samochodów są coraz bardziej skomplikowane i coraz droższe.
Prowadzi to do sytuacji, w której rentowność tego segmentu rynku oscyluje wokół zera. Do niedawna sytuację w ubezpieczeniach komunikacyjnych ratowała sprzedaż polis AC. W ostatnim czasie także tu jednak ceny polis rosną wolniej niż koszty szkód, co pogarsza rentowność tych produktów i całego segmentu ubezpieczeń komunikacyjnych.
- Dostrzegamy pozytywne symptomy. Na rynku pojawiają się głosy, że zbyt długo trwający rozdźwięk pomiędzy średnimi kosztami szkody a średnią wysokością składki nie jest dobry ani dla rynku, ani dla poszczególnych graczy. Monitorujemy sytuację i mamy nadzieję, że w kolejnych kwartałach ten trend będzie się odwracał – mówił w czasie niedawnej prezentacji wyników PZU za pierwsze półrocze 2026 r., skomentował Maciej Fedyna, członek zarządu PZU odpowiedzialny za obszar ryzyka i finansów.
Niedawno przed wyniszczającą wojną cenową między ubezpieczycielami ostrzegł prezes Warty Jarosław Parkot. Stwierdził, że może ona doprowadzić do głębokich strat całego sektora. Jego zdaniem sektor ubezpieczeniowy powinien podnieść stawki komunikacyjnego OC o 10-15 proc. Bez tego grożą mu potężne straty.
- W PZU muszą mieć satysfakcję po tych słowach szefa Warty, bo wcześniej Warta sama dość agresywnie walczyła o klienta – skomentował w rozmowie z nami jeden z prominentnych uczestników rynku ubezpieczeniowego, prosząc o anonimowość.