Stary ubezpieczyciel z pewnością nam o sobie przypomni. Dostaniemy od niego uprzejme pismo o konieczności uiszczenia składki.

Wielu właścicieli aut myśli wtedy: pewnie ubezpieczyciel nie wie, że została wykupiona nowa polisa u jego konkurenta. Trzeba go poinformować i sprawa załatwiona... Niestety, starego ubezpieczyciela zupełnie to nie interesuje. Stara polisa przedłużyła się automatycznie. I to na kolejne 12 miesięcy!

W efekcie musimy zapłacić dwa razy za ubezpieczenie. Czy dzięki temu wartość samochodu wzrosła dwukrotnie? I może za ewentualną szkodę będą dwa odszkodowania? Niestety, nie.

I niestety wszystko jest w porządku – a właściwie nie w porządku, ale zgodnie z obowiązującym prawem. Trzeba zapłacić dwie składki, a odszkodowanie i tak pozostanie pojedyncze.

Takie są przywileje członka klubu podwójnie ubezpieczonych. Jeśli zmieniamy ubezpieczyciela, trzeba o tym poinformować dotychczasowego. Inaczej obejmie nas ochroną bez naszej wiedzy i zgody. Wychodzi zapewne np. z założenia, że na rynku ma najlepszą ofertę, a my po prostu zapomnieliśmy z niej skorzystać.

Dotychczas nie pomagały apele i interwencje rzecznika ubezpieczonych. Ubezpieczycielom podobają się przepisy o automatycznym przedłużaniu polis. Argumentują: przecież klienci są roztargnieni, a jeśli zapomną o przedłużeniu, zostaną pozbawieni ochrony... Na szczęście ostatnio resort finansów dostrzegł, że to przesadna dbałość.

W ministerstwie przygotowano projekt zmian przepisów ubezpieczeniowych. Teraz firmy będą musiały informować klientów, że wkrótce kończy im się OC.

Dzięki temu w końcu będziemy mieli szansę wypowiedzenia w porę starej polisy, gdy na rynku znajdziemy korzystniejszą. Dobrze, że interes ubezpieczycieli w końcu przestanie być ważniejszy od interesu właścicieli aut. I od zdrowego rozsądku.