Zawodzą jednak nie tylko ludzie, ale i samoloty, bo z powodu antyrosyjskich sankcji ten kraj nie ma dostępu do części zamiennych, ani profesjonalnego serwisowania maszyn.
Głośny był wypadek z 24 listopada, kiedy w tureckiej Antalyi SSJ 100 należący do Azimuth Airlines nieprawidłowo wylądował z uszkodzonym podwoziem, silnikiem i skrzydłem, z którego wyciekało paliwo. Niezdatna do dalszego samodzielnego poruszania się maszyna musiała zostać odholowana z pasa startowego. To właśnie skłonił Rosawiację, rosyjskiego regulatora rynku lotniczego, do reakcji. Regulator uznał, że przyszedł czas, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.