Niemcy podwyższają myto. Polscy przewoźnicy pełni obaw

Od 1 grudnia niemieckie stawki myta dla ciężarówek wzrosną o ponad 80 proc. Polska branża transportowa szykuje się na ogromne koszty. Odczują je także konsumenci.

Publikacja: 28.10.2023 10:32

Od 1 grudnia niemieckie stawki myta dla ciężarówek wzrosną o ponad 80 proc.

Od 1 grudnia niemieckie stawki myta dla ciężarówek wzrosną o ponad 80 proc.

Foto: Adobe Stock

– Jestem bardzo zaniepokojony i zestresowany. Dla przewoźników ponad 80-procentowa podwyżka opłat za autostrady w Niemczech jest szokiem – mówi w rozmowie z DW Piotr Magdziak z zarządu firmy spedycyjnej Magtrans z Buska Zdroju. Jego obawy wynikają z ustawy, którą przegłosował 20 października niemiecki Bundestag. Przewiduje ona reformę myta, czyli opłat za korzystanie z autostrad i dróg federalnych w Niemczech przez samochody ciężarowe.

Od 1 grudnia 2023 roku stawki tych opłat uzależnione będą od klasy emisji CO2 pojazdu – zgodnie z unijną dyrektywą o eurowiniecie z 2022 roku. Szacuje się, że dla ciężarówek spełniających normę Euro VI stawka myta w Niemczech wzrośnie o około 83 proc. – do 35,4 centa za kilometr. Dodatkowo, od 1 lipca 2024 roku myto obejmie także ciężarówki o masie od 3,5 tony; obecnie pobierane jest od samochodów ciężarowych o masie od 7,5 tony. Firmy rzemieślnicze będą zwolnione z tych opłat.

Niemiecki rząd spodziewa się, że zmiany te przyniosą budżetowi dodatkowe wpływy w wysokości 30,5 mld euro w latach 2024-2027. Środki te mają zostać przeznaczone na rozwój infrastruktury, także kolejowej i dróg wodnych.

W założeniu reforma ma być także zachętą dla przewoźników do wymiany w dłuższej perspektywie taborów pojazdów na bezemisyjne, które w początkowym okresie będą zwolnione z opłat autostradowych, a potem mają uiszczać znacznie niższe stawki. Jak na razie – wskazują przewoźnicy – liczba ciężarówek z napędem elektrycznym jest w Europie śladowa.

„Ukryta podwyżka podatków”

Reformę ostro skrytykowali już niemieccy przewoźnicy, którzy ostrzegli, że w efekcie za wzrost kosztów myta zapłacą konsumenci. „85 procent towarów w Niemczech, w tym wiele dóbr codziennego użytku, transportowanych jest ciężarówkami” – wskazało Federalne Stowarzyszenie Transportu Drogowego, Logistyki i Utylizacji (BGL) w komunikacie prasowym z 20 października.

Według BLG „w rzeczywistości podwyżka myta jest równoznaczna z ukrytym podniesieniem podatków, co dotknie każde gospodarstwo domowe. Dobra codziennego użytku, a przede wszystkim artykuły spożywcze, nie mogą być dowiezione do supermarketów koleją”.

Pełna obaw jest także polska branża transportu drogowego, lider na rynku europejskim, która i tak zmaga się z wysokimi kosztami paliwa i wyzwaniami związanymi z wdrożeniem unijnego pakietu mobilności, mającego na celu m.in. wyrównywanie warunków pracy i płacy kierowców na terenie całej Unii Europejskiej.

Zbyt radykalna zmiana

Piotr Magdziak z firmy Magtrans, który jest także członkiem Rady organizacji branżowej Transport i Logistyka Polska (TLP), przyznaje, że dla branży zaskoczeniem było to, iż tak radykalną zmianę wprowadzono jednym pociągnięciem.

– Podwyżka nastąpi z miesiąca na miesiąc. Nie ma czasu na rozmowy z klientami i dokładne wyliczenia – tłumaczy. – Rozumiem, że tego rodzaju reformy są konieczne. Ale należy to robić z głową, rozłożyć zmiany w czasie, abyśmy mogli się do nich przygotować i zabezpieczyć.

Według Magdziaka jego firma – a prawdopodobnie również większość firm transportu drogowego na rynku – nawet nie wypracuje w tym roku zysku w takiej wysokości, aby być w stanie pokryć koszty wynikające ze wzrostu niemieckiego myta. – My musimy wydać o 18 milionów złotych rocznie więcej na autostrady w Niemczech – mówi.

Również on jest przekonany, że ostatecznie podwyżkę myta odczują konsumenci w Europie, ponieważ przełoży się ona na jeszcze większy wzrost cen.

Klient zastanowi się 200 razy, zanim wyśle towar

Krzysztof Babiński, właściciel firmy transportowo-spedycyjnej z województwa pomorskiego, nie ukrywa, że koszty wyższego myta będzie próbował przerzucić na swoich klientów, czyli producentów i eksporterów, którzy wysyłają towary do i przez Niemcy. – Nie mamy rezerw, aby wziąć to na siebie – przyznaje w rozmowie z DW. Szacuje, że wyższe opłaty za autostrady zwiększą cenę transportu o 8-10 proc.

– Podwyżka jest bardzo duża. Nie wiem, czy Niemcy w ogóle zdają sobie sprawę z tego, jak może się ona przełożyć na ich gospodarkę i resztę Europy – dodaje.

O „potężnych obawach” mówi Kamila Burkowska z firmy z firmy spedycyjnej Carter Logistics w Nowym Tomyślu, która realizuje niemal wyłącznie transport do Niemiec i na terenie tego kraju. Jej zdaniem drastycznie może spaść możliwość załadunku pojazdów, szczególnie w przypadku tzw. ładunków częściowych. Jak mówi, w obliczu dużo wyższej ceny transportu „klient zastanowi się 200 razy”, ile towaru wysłać i co zrobić, żeby zapłacić mniej.

– Koszty związane z wprowadzaniem unijnego pakietu mobilności, ceny paliwa, a teraz myto wzrastają do takiego poziomu, że nie jest dziwne, iż niejedna firma może się wywrócić – mówi DW Kamila Burkowska.

Także Austria szykuje zmianę przepisów

Czarnych scenariuszy dla branży nie chce kreślić prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPB) Jan Buczek. W rozmowie z DW zauważa, że decyzja Niemiec nie wpływa na konkurencyjność przewoźników, bo koszty, choć są bardzo duże, będą jednakowe dla wszystkich. – Elektrycznych samochodów praktycznie w naszej branży jeszcze nie ma, tak samo wodorowych. W zasadzie wszystkie samochody wykorzystywane do transportu międzynarodowego to pojazdy o klasyfikacji Euro VI – mówi.

Nie wyklucza, że w pierwszym okresie pośrednicy i firmy logistyczne być może nie zechcą akceptować wyższych faktur, uwzględniających koszty korzystania z infrastruktury. – Ale z czasem się to wyrówna – dodaje.

Według prezesa ZMPB pozostałe państwa UE, które są zobowiązane są do wdrożenia dyrektywy o eurowiniecie, mogą się wzorować na rozwiązaniach wprowadzanych przez Niemcy. Jak ocenia, różnice prawdopodobnie nie będą znaczące.

Kolejnym państwem, które przygotowuje zmianę przepisów o opłatach drogowych, jest Austria. Nowe stawki jeszcze nie są znane, ale już udostępniono internetowy kalkulator emisji CO2 pojazdów. Inaczej niż Niemcy, władze austriackie planują stopniowe podwyższanie myta w latach 2024-2026.

– Jestem bardzo zaniepokojony i zestresowany. Dla przewoźników ponad 80-procentowa podwyżka opłat za autostrady w Niemczech jest szokiem – mówi w rozmowie z DW Piotr Magdziak z zarządu firmy spedycyjnej Magtrans z Buska Zdroju. Jego obawy wynikają z ustawy, którą przegłosował 20 października niemiecki Bundestag. Przewiduje ona reformę myta, czyli opłat za korzystanie z autostrad i dróg federalnych w Niemczech przez samochody ciężarowe.

Od 1 grudnia 2023 roku stawki tych opłat uzależnione będą od klasy emisji CO2 pojazdu – zgodnie z unijną dyrektywą o eurowiniecie z 2022 roku. Szacuje się, że dla ciężarówek spełniających normę Euro VI stawka myta w Niemczech wzrośnie o około 83 proc. – do 35,4 centa za kilometr. Dodatkowo, od 1 lipca 2024 roku myto obejmie także ciężarówki o masie od 3,5 tony; obecnie pobierane jest od samochodów ciężarowych o masie od 7,5 tony. Firmy rzemieślnicze będą zwolnione z tych opłat.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Wizz Air zwraca koszty biletów pasażerom. Polskie lotniska działają normalnie
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Transport
Przywracanie rozkładów lotów po piątkowej zapaści. Ten weekend może być jeszcze trudny
Transport
Wielkie zamieszanie na lotniskach w szczycie sezonu i kłopoty pasażerów. Kiedy należy się odszkodowanie?
Transport
Potężne zamieszanie na lotniskach. Tysiące samolotów uziemionych
Transport
Węgrzy potwierdzają plany stworzenia swojego CPK i zapraszają przewoźników