W Woroneżu rozpoczęło się tworzenie nowego „samolotu Dnia Zagłady”, specjalnie przystosowanego do ewakuacji przywódców Rosji i dowodzenia armią w przypadku wojny nuklearnej. Nowe samoloty Doomsday zastąpią dotychczasowe Ił-80, budowane na bazie pasażerskiego Ił-86, eksploatowane od 1992 roku.

Według agencji RIA Nowosti, powołującej się na źródło w kompleksie wojskowo-przemysłowym, rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne otrzymają dwa takie samoloty na bazie Ił-96-400M, z których jeden jest już w produkcji.

Czym różni się samolot Dnia Sądu od prezydenckiego Air Force One? Nie ma ani jednego okna; kadłub stanowi ochronę przed bronią masowego rażenia; maszyna może przerwanie przebywać w powietrzu przez około trzy dni; wyposażenie wewnątrz samolotu umożliwia dowodzenie wszystkimi rodzajami sił zbrojnych.

Nowy samolot będzie miał też zwiększony zasięg lotu i możliwość tankowania w powietrzu. Najwyższe kierownictwo Rosji będzie mogło z odległości 6 tysięcy kilometrów wydawać polecenia wystrzeliwania strategicznych rakiet lotniczych, lądowych i morskich.

Według źródła RIA Nowosti projekt nosi nazwę „Link-3S”. W przyszłości nie jest wykluczone zamówienie trzeciego samolotu. Władze nie informują Rosjan, ile pieniędzy z ich podatków będzie kosztował nowy samolot dla Putina.

W końcu 2020 r. oddane zostało do użytku „super chronione strategiczne stanowisko dowodzenia jądrowego" czyli przeciwnuklearny bunkier. W listopadzie 2020 r. Władimir Putin poinformował opinię publiczną, że nowy „bunkier” charakteryzuje się zwiększoną odpornością na hałas i ma „wyjątkowo wysoki” margines bezpieczeństwa.

I tyle. Nic więcej o podziemnej konstrukcji nie wiadomo.