Gość przyznał, że po zmianie rządu zmienił się stosunek administracji drogowej do wykonawców inwestycji.
- Jest większa otwartość i dialog. Biała Księga została z dużą otwartością przyjęta przez obecną ekipę rządzącą. Minister Infrastruktury zainspirowany tym dokumentem powołał nawet radę ekspertów. Wypracowali oni pewne postulaty i produkty, które już zaczynają funkcjonować - mówił Krupa.
Przypomniał, że kiedyś był etap ścigania się, kto jeszcze więcej do kontraktu dołoży, czyli wykona go poniżej kosztów. - Nie było jednak z drugiej strony żadnego dialogu – zaznaczył.
Podkreślił, że w ostatnich tygodniach rozstrzygając kontrakt wygrała firma z 4. miejsca jeżeli chodzi o cenę.
- Bardzo rzeczowo do tego inwestor podszedł. Sprawdził czy ci, którzy dali niską cenę potrafią to obronić. Nie potrafili, więc zostali wyeliminowani. Dzięki temu nie będzie przypadków jak w poprzednich okresach, że ktoś zdobywał kontrakt za nierealnie niską cenę, a potem nie mógł sobie z tym poradzić. W rezultacie te kontrakty kosztowały o wiele więcej niż można było przewidzieć - tłumaczył Krupa.
Gość przyznał, że są opóźnienia w inwestycjach. - Na to składa się wiele przyczyn. Rozpoczęła się kumulacja robót drogowych i będzie trwała jeszcze 2 lata. Równocześnie jako kraj mamy dużo pieniędzy do wydania na infrastrukturę kolejową i w związku z jej modernizacją rozpoczynają się trudności transportowe. Możliwości przewozu kolei dla potrzeb drogownictwa są na poziomie 40-50 proc. W transporcie samochodowym brakuje kierowców, co powoduje wzrost cen usług transportowych – mówił.
Podkreślił, że zaczyna być też odczuwany brak fachowców na budowach.
- Trudności transportowe mogą powodować niewielkie opóźnienia, ale wykonawcy dadzą radę z inwestycjami – ocenił.