Jan Maria (Krzysztof Dracz) i Nelly (Jolanta Fraszyńska) prowadzą Fundację Powrót dla przegranych polityków, bo „zwierzęta wychowane w zoo, nie radzą sobie w lesie”.

„Niczego nam nie narzucicie. Polska wstała z kolan. Jesteśmy suwerennym państwem!” – krzyczy były minister Witold, gdy pada propozycja zgody na zasady terapii. A kiedy lista zakazów się wydłuża, dodaje szyderczo: „I zakaz handlu w niedzielę!”.

Przeczytaj » Robert Górski: Obserwuję, jak ten premier szybko się zużywa

Na terapię przyjechał też były minister Janek, który jest tylko dzień w ośrodku, a już chciał wyciąć tuje przy płocie. Broni się: „Dbałem o ziemię, żeby nie padał na nią cień od liści. Ziemia ma prawo do słońca!”.

Jest jeszcze były minister zdrowia Kostek. Nie dał rady rady w ministerstwie zdrowia, bo było tam dokładnie tak jak na SOR w ostatni dzień karnawału.

Przykładem udanej terapii jest Janusz z Biłgoraja, któremu nawet prezes już nie przeszkadza.

„Idź i żyj” – mówi do Janusza niedoszły premier z Krakowa.

Nie udało się uratować mecenasa Romana (Tomasz Kot). Tylko udaje, że chciałby teraz prowadzić sprawę o to, że czyjś kot wyjadł komuś ryby z zestawu rybackiego. Marzy o postawieniu kogoś przed Trybunałem. Za karę obiera ziemniaki w piwnicy za kratkami.

Prawdziwe wejście smoka ma Antoni. Mówi: „Polska została opanowana przez zdrajców. Dobra zmiana wpadła w ręce oprawców i oszustów”! I proponuje radykalne rozwiązanie. Święta nie będą spokojne.