„Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem
I kręci się, kręci się koło za kołem
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi".
Tak w wierszu Juliana Tuwima rozpędzała się ciężka, ogromna lokomotywa. Ciuchcia z filmu animowanego Elliota M. Boura marzy, by też móc gnać po torach. Jest jednak tak drobna, że nie opuszcza parowozowni. Pomaga w ustawianiu innych pociągów, które z zaczarowanej krainy przywożą dzieciom sny i marzenia.
Pewnego razu żali się starej lokomotywie na swoje niewielkie gabaryty i możliwości. W odpowiedzi słyszy, że jeśli uwierzy w siebie, to podoła każdemu wyzwaniu. Tego samego dnia w parowozowni powstaje kompletny chaos, a tunel, przez który pociągi wożą załadunek do świata ludzi, zawala się. Tymczasem się okazuje, że stara lokomotywa – przez nieuwagę – wwiozła na teren bazy chłopca. Nie może z nim wrócić, bo nie przeciśnie się przez zawalony gruzami tunel. Do akcji wkracza więc dzielna mała ciuchcia.
Już w 1906 roku na użytek szkółek niedzielnych w Stanach Zjednoczonych ukazała się krótka historia o niewielkiej lokomotywie, która dzięki samozaparciu i odwadze dokonała wspaniałych rzeczy. Pełniejsza i najpopularniejsza wersja opowiastki wyszła jednak 24 lata później spod pióra Arnolda Munka, tworzącego pod pseudonimem Watty Piper. W 1991 roku powstała pierwsza ekranizacja kolejowej historyjki. W końcu wytwórnia Universal we współpracy z Crest Animation Productions zrobiła na jej podstawie pełnometrażową animację. Reżyser Elliot M. Bour brał wcześniej udział jako animator lub jego asystent w tworzeniu takich przebojów, jak: „Król Lew", „Pocahontas" i „Mulan". Scenariusz napisał David Koepp (m.in. „Mission Impossible", „Spider-Man").