Mikita Iłynczyk (reżyseria) i Goran Injac (dramaturgia) odczytują legendarną powieść przez pryzmat politycznej rzeczywistości końca XIX wieku: czasów zaborów, podległości, dostosowywania się do obcej kultury. Twórcy stawiają pytania o doświadczenie jednostki żyjącej w rzeczywistości podporządkowania – w świecie, w którym idea „polskości” okazuje się nie tyle wspólnotą, ile niespełnioną obietnicą.
„Lalkę” czyta reżyser z Nowogródka
Punktem wyjścia dla spektaklu stał się egzemplarz „Lalki” z 1897 r., odnaleziony w rodzinie reżysera: książka pełna ołówkowych podkreśleń, należąca do babci reżysera, która była obywatelką Polski zaledwie przez sześć lat do 1939 r.. Ten materialny ślad tworzy ramę spektaklu: polskość jako doświadczenie dziedziczone nie przez instytucje, lecz przez pamięć, która nie zdążyła się spełnić.
W tej interpretacji Wokulski staje się figurą, która swoją biografią obnaża mechanizmy przystosowania i oportunizmu elit. Po powrocie z zesłania obserwuje świat, w którym krąży rosyjski rubel, wojenny biznes kształtuje fantazje o przyszłości, a społeczeństwo, za które ryzykował życie, jest gotowe wpisać się w nowy porządek, by zachować status i pozory ciągłości. Wokulski nie jest częścią systemu – testuje jego granice, ujawniając, jak klasa i kapitał wypierają wartości.
Człowiek był powstańcem, wraca do Warszawy, a potem zaczyna prowadzić biznes wojenny po stronie Rosji, zaczyna być w ekonomicznym sojuszu z państwem, przeciwko któremu walczył.
„Lalka” Iłynczyka to opowieść o pragnieniu uznania i o próbie wpisania się w świat, w którym każde spotkanie staje się sprawdzianem pozycji społecznej, a intymność przegrywa z logiką klasy. XIX wiek jest tu swojego rodzaju laboratorium, w którym odsłaniane są mechanizmy powracające współcześnie. Przeszłość i teraźniejszość przenikają się bez patosu i sentymentu, pokazując społeczeństwo funkcjonujące w cieniu dominacji imperialnego systemu. Miłość staje się tu jednym z mechanizmów społecznego podporządkowania.