Historia spektaklu „Prałat” debiutujących w Teatrze TV Michała Kmiecika, autora i Marcina Libera, reżysera, rozpoczęła się od zamówienia, które złożył twórcom szef Teatru TV, Michał Kotański.

Teatr TV składa zamówienie na spektakl o ks. Jankowskim

Chciał, by powstała opowieść o prałacie Henryku Jankowskim (1936–2010), znanym , acz kontrowersyjnym kapelanie Solidarności , wieloletnim proboszczu kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Jeszcze za jego życia gęstniała wokół niego atmosfera, był oskarżany o pedofilię i ostentacyjnie wystawny tryb życia.  

W czasie przedpremierowego pokazu reżyser wyjaśniał, że celem nie była rekonstrukcja biografii Jankowskiego (przywoływane są z niej obciążające fakty). Twórcy chcieli jednak, by historia dawała wiele możliwości interpretacji.

Zaakceptowana została dopiero 12. wersja scenariusza telewizyjnego, a to mówi, że łatwo nie było. Autorzy spektaklu przyjęli baśniową konwencję opowiadania. Wystarczy przywołać początek spektaklu, w którym zirytowany Diabeł (znakomity Juliusz Chrząstowski) dzwoni z budki telefonicznej ze środka niczego, do dyrektora Teatru TV, by przypomnieć mu, że nie ma zgody na opowieść o prałacie Jankowskim przebywającym w piekle. „Było to z pana dyrektora poprzednikami cyrografowane, że są rzeczy, które cicho-sza. I ani słowa!” – krzyczy do kamery Diabeł. Tymczasem przedstawienie powstaje i opowieść o nim jest ironiczną, celną anegdotą o Teatrze TV dzisiaj.  

Juliusz Chrząstowski jako Diabeł w spektaklu Teatru TV "Prałat"

Juliusz Chrząstowski jako Diabeł w spektaklu Teatru TV "Prałat"

Foto: mat.pras. TVP

Teatr TV: Dawid Ogrodnik i jego 12 ról w spektaklu „Prałat”

Ów diabeł nie tyle jest straszny, co energetyczny i efektowny. Korzysta ze swoich nadprzyrodzonych możliwości, przemieszczając ludzi i inspirując serię scen, których punktem wspólnym jest Jankowski.

Choć w spektaklu pojawia się Prałat (Rafał Dziwisz), to autorzy pozbawili go możliwości obrony, oddając głos ofiarom prałata – chórowi małych chłopców. Oni opowiadają i komentują wydarzenia.

W epizodzie kuszenia przez Diabła Dawid Ogrodnik zagrał 12 znanych postaci – poczynając od Nerona, poprzez Władysława Gomułkę, Romana Polańskiego, kardynała biorącego udział w konklawe, podczas którego wybrano Karola Wojtyłę na papieża, jednego z zamachowców na World Trade Center, człowieka, który zjadł nietoperza w Wuhan, Władimira Putina… Lista jest dłuższa i dyskusyjna, o czym widzowie mogą się przekonać.

 – Sztuka jest od tego, by opowiadać o tym, co trudne i niewygodne – mówił Marcin Liber.  Nie sposób się z nim nie zgodzić. Widz zostaje z wieloma istotnymi pytaniami: z czego bierze się zło, na ile jest za nie odpowiedzialny człowiek, a na ile okoliczności.

Do atutów spektaklu należy dołożyć świetną scenografię Mirosława Kaczmarka (m.in. kościelne ławki naszpikowane kolcami), a także światło budujące klimat poszczególnych scen.

Teatr TV: „Piekło–Niebo” Marii Wojtyszko w realizacji Jakuba Krofty

Godzina 20.30 to dziwna pora na Teatr TV zapowiadany jako „familijny”, tym bardziej, że poniedziałkowe okienko przeznaczone było dotąd zawsze na propozycje dla widzów dorosłych.

„Piekło–Niebo” Marii Wojtyszko w realizacji Jakuba Krofty to spektakl przeniesiony z Teatru Narodowego w Warszawie, w którym miał premierę w lutym 2025 r.

Autorka tekstu opowiadała, że wszystko zaczęło się od wyznania jej 7-letniego synka: „Mamo, ja się boję, że Ty umrzesz”. Postanowiła oswoić jego lęk.

Zuzanna Saporznikow w roli Joli w spektaklu Teatru TV "Piekło-Niebo"

Zuzanna Saporznikow w roli Joli w spektaklu Teatru TV "Piekło-Niebo"

Foto: mat.pras. TVP

Powstała opowieść o 7-letnim Tadziu, tęskniącym za ukochaną mamą, spędzającą dużo czasu w trasach koncertowych w roli didżejki Joli (Zuzanna Saporznikow). Wychowując synka w pojedynkę, śpieszy po pracy do domu, ale przychodzi zła chwila, gdy ginie w wypadku. I wtedy trafia w zaświaty wyobrażone jako baśniowe przestrzenie, w których zarówno istoty niebiańskie, jak i piekielne (pojawiają się: diabły, Święty Piotr, Matka Boska, a i Bóg) – mają ludzkie słabości i są całkiem sympatyczne. W niebie grają w Scrabble, w piekle się nudzą i mają kłopoty z dyscypliną. Wizualnie też blisko stereotypowych, ludowych, wyobrażeń – z diablimi rogami i anielskimi skrzydłami włącznie (scen. i kostiumy: Matylda Kotlińska). Na szczęście scenografia ma też wiele elementów umownych, a jej atutem jest oświetlanie poszczególnych scen tworzące atmosferę adekwatną do przebiegu zdarzeń.

Teatr TV: rola Roberta Czerwińskiego

Jola chce wyjść z piekła najkrótszą drogą i powrócić do synka („wiem, co to jest o coś zawalczyć”). Ucieczka – wędrówka w towarzystwie sympatycznego diabełka Osmółki (Robert Czerwiński) wiedzie przez spotkanie z matką Osmółki – demoniczną i – jak się dowiedzą widzowie – za życia toksyczną w stosunku do syna, a także ojcem Joli, półosobą, bo „ten, kto nie chciał poznać swoich dzieci – nie może być całym człowiekiem” – a tak właśnie było w jego przypadku. I te dwa ostatnie spotkania bardziej niż baśniowe są bolesne. Także finał w tym spektaklu nie jest ani łatwy, ani wesoły, ale – uczciwy. Powrotu na Ziemię nie ma, ale można próbować zmienić swój stosunek do wydarzeń, nawet tak bolesnych, jak rozstanie z najbliższą osobą. I ten dobrze napisany i zrealizowany spektakl może być w tym pomocny.

Zuzanna Saporznikow w roli Joli i Robert Czerwiński - Osmółki w spektaklu Teatru TV "Piekło-Niebo"

Zuzanna Saporznikow w roli Joli i Robert Czerwiński - Osmółki w spektaklu Teatru TV "Piekło-Niebo"

Foto: mat.pras. TVP

Warto dodać, że podobnie jak w „Prałacie” pojawia się plan Teatru TV – punkt odniesienia do realizowanego „Piekła–Nieba” .

Teatr TV: „Igraszki z diabłem”?

W świecie teatru nadprzyrodzone rzeczywistości bez trudu mieszczą się w jego rozpiętości. W pamięci widzów królują wciąż pewnie urokliwe, zabawne, w świetnej obsadzie „Igraszki z diabłem” Jana Drdy zrealizowane w 1979 r. przez Tadeusza Lisa. Dziś to już przede wszystkim uroczy bibelocik. Do takiej anielsko-diabelskiej rzeczywistości ucieka się jednak zazwyczaj, gdy trudno znaleźć sposób na realistyczną opowieść o świecie. Na pytanie, czy tym razem jest podobnie – widzowie muszą odpowiedzieć sobie sami.

Obydwa spektakle można obejrzeć na vod.tvp.pl.