Reklama

„Czarny Szekspir”. Aktor, syn wodza czy terrorysta

Ile tematów można zmieścić w jednym musicalu? „Czarny Szekspir” stara się udowodnić, że wiele. Czasami jednak zbyt wiele.

Publikacja: 10.03.2023 03:00

Anna Terpiłowska (Jenny Lind) i Mikołaj Woubishet (Ira Aldridge) w „Czarnym Szekspirze”

Anna Terpiłowska (Jenny Lind) i Mikołaj Woubishet (Ira Aldridge) w „Czarnym Szekspirze”

Foto: SYRENA/materiały prasowe

Świat zmierza ku katastrofie, a my gramy Szekspira – mówi jedna z postaci nowego spektaklu Teatru Syrena i te słowa można uznać za motto dziełka spółki Jacek Mikołajczyk (libretto, teksty piosenek i reżyseria) oraz Tomasz Filipczak (muzyka). Ich musical opowiada historię niezwykłego artysty, jakim był XIX-wieczny aktor szekspirowski Ira Aldridge, urodzony w Nowym Jorku syn zbiegłego niewolnika (a może syn wodza plemienia z Senegalu, jak sam twierdził?).

W „Czarnym Szekspirze” jest także burzliwy wiek XIX i nie jest to podręcznikowy obrazek. W rewolucjach społecznych, konfliktach, przemianach ekonomicznych i kulturowych odnajdziemy XXI-wieczny świat. I o tym także jest ten spektakl.

Słynna „Evita” sprzed prawie półwiecza udowodniła, że musical potrafi zająć się historią i polityką. Zrobiła to w tonie nazbyt serio. Od czasu przebojowego „Hamiltona” (2015) musical podejmuje się zaś pokazania alternatywnej wersji historycznych zdarzeń. I taki jest „Czarny Szekspir”, który autentyczne wydarzenia łączy z tym, co mogłoby się zdarzyć, a znanym postaciom przypisuje nowe fakty z ich życia.

Czytaj więcej

Kim był czarny Szekspir. Premiera w Teatrze Syrena

W wielu momentach Jacek Mikołajczyk uczynił to zgrabnie. Tym niemniej wyjaśnienie, kto jest kim i ku czemu zmierza intryga, zajmuje zbyt dużo czasu w pierwszej części spektaklu. Zdecydowanie lepsza jest zwarta dramaturgicznie część druga, z nawiązaniem do wątków afrykańskich w biografii Iry Aldridge’a i refleksyjnym tematem zagadkowej jego śmierci w Łodzi, dokąd przyjechał na występy.

Reklama
Reklama

Doświadczony kompozytor teatralny Tomasz Filipczak w „Czarnym Szekspirze” interesująco inspirował się afro-beatem. Szkoda, że robił to nieco za rzadko, ulegając pokusie, by pozostać przy konwencjonalnych rozwiązaniach musicalowych.

Przedstawienie opiera się na wyrazistej kreacji Mikołaja Woubisheta. Z racji swoich etiopskich korzeni uwiarygadnia on postać Iry Aldridge’a, ale przede wszystkim dodaje jej ważne oblicze. Jego bohater to „inny”, który stara się zaistnieć w pełnym uprzedzeń świecie.

Czytaj więcej

Hamlet zaśpiewa u Warlikowskiego

Reszta zespołu sprawnie realizuje różnorakie zadania w dynamicznie prowadzonym spektaklu. Z umiejętnościami wokalnymi bywa różnie, ale świetny jest Przemysław Glapiński (Jago), a także Anna Terpiłowska (Jenny Lind) i Marta Burdynowicz (Emma Shelley).

Teatr
Teatr TV: Zamachowski jako Górski i Chyra jako Wilimowski. Kto wygrał ten mecz?
Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama