Przyczyna tak nagłego rozstania w informacji podanej przez radę powierniczą festiwalu została sformułowana dość lakonicznie: „z powodu niedających się pogodzić różnic zdań i nieporozumień”. Pikanterii dodaje jednak fakt, że dyrektorski kontrakt Markusa Hinterhäusera dobiega końca 30 września, po ostatnich wydarzeniach tegorocznego festiwalu. I do tego właśnie dnia dyrektor został odsunięty od pracy.

Reklama
Reklama

Co zatem sprawiło, że z rozwiązaniem narastających problemów nie można było poczekać kilka miesięcy? Media austriackie, niemieckie, ale też w innych krajach szukają odpowiedzi na to pytanie. I, jak się wydaje, jest ich kilka. Atmosferę podgrzał zaś niemiecki „Der Spiegel”, publikując artykuł o ofiarach molestowania, arbitralności i gwałtownych ataków dyrektora Hinterhäusera, który podwładnym nie szczędził obelg.

Czytaj więcej

Rząd porozumiał się z PiS w Kielcach. Jacek Jabrzyk obejmie stanowisko

W artykule pojawia się jednak tylko jedno nazwisko – wybitnej teatrolożki i menedżerki, Mariny Dawydowej, którą Markus Hinterhäuser uczynił w 2023 r. dyrektorką programu teatralnego festiwalu i bardzo szybko zwolnił, nim zdołała przedstawić ułożony przez nią program. Ofiary innych przypadków znęcania zostały przytoczone anonimowo, a opisane zdarzenia miały miejsce w przeszłości.

Markus Hinterhäuser skonfliktowany z władzami

Wydaje się zatem, że nie one wpłynęły na drastyczne odsunięcie dyrektora od festiwalu, a raczej jego niesubordynacja wobec tych, od których jest dyrektor w rozmaity sposób zależny. Dopóki naczelnym intendentem festiwalu w Salzburgu była Helga Radl-Stadler (stanowisko to pełniła 30 lat), Markus Hinterhäuser był przez nią trzymany w ryzach, a wszelkie ewentualne konflikty bezszmerowo rozwiązywane.

250 tys. euro – tyle zdaniem austriackich mediów wynosi roczna pensja Markusa Hinterhäusera

Od 2022 r. na czele festiwalu stoi Kristina Hammer, która, jak teraz stwierdzono, w komentarzu „BR Klassik”, była przytłoczona osobowością Hinterhäusera. On natomiast podejmował rozmaite decyzje personalne, nie zważając na sprzeciw zarówno pani intendent, ale i rady powierniczej festiwalu. Wiadomo też, że Markusa Hinterhäusera krytycznie oceniają władze kraju związkowego Salzburg oraz burmistrz miasta.

Krzysztof Warlikowski oczekiwany w Salzburgu

Nagłe odsunięcie dyrektora stawia jednak w trudnej sytuacji tegoroczny festiwal, który rozpoczyna się już w ostatniej dekadzie lipca. Tradycyjnie jego program składa się z prawie dwustu w większości premierowych przedstawień oraz z koncertów, jednym z oczekiwanych wydarzeń będą pokazy spektaklu Krzysztofa Warlikowskiego „Europa” z Nowego Teatru. Wiadomo, że ostatnie tygodnie przygotowań niosą wiele problemów wymagających szybkich działań.

Czytaj więcej

„Europa” Krzysztofa Warlikowskiego. Cielecka, Chyra, Ostaszewska o krwawych tajemnicach Europy

Tymczasowym kierowaniem festiwalem mają zająć się jego dyrektor ekonomiczny Lukas Crepaz oraz intendent Kristina Hammer, której kontrakt również zresztą wygasa w tym roku. A w mediach ruszyła już giełda nazwisk kandydatów na nowego dyrektora.

Czy Cecilia Bartoli zostanie dyrektorką festiwalu

Najczęściej wymieniany jest Nikolaus Bachler, szef tradycyjnego Festiwalu Wielkanocnego, który właśnie się rozpoczął. Inna kandydatka to słynna śpiewaczka Cecilia Bartoli, która z kolei w Salzburgu kieruje Festiwalem Zielonoświątkowym i jest dyrektorką Opery w Monte Carlo. Mowa też jest o kilku doświadczonych menedżerach kulturalnych, takich jak Florian Wiegand, obecny dyrektor Filharmonii Monachijskiej czy Christoph Lieben-Seutter, były dyrektor Elbphilharmonie w Hamburgu.

Dyrektora festiwalu w Salzburgu trzeba wybrać szybko, bo na horyzoncie pojawiają się kolejne problemy. Podjęto już na przykład decyzję o rozpoczęciu w 2028 r. remontu największej sali koncertowo-operowej, tzw. dużego Festspielhausu, na który zagwarantowano 400 mln euro. Prace mają potrwać dwa lata, na ten czas trzeba znaleźć sale zastępcze dla festiwalowych wydarzeń.

Niezależnie od tego sprawa Markusa Hinterhäusera będzie z pewnością wracać w kolejnych miesiącach. Dotychczasowy dyrektor, który jest także cenionym pianistą oraz kompozytorem, miał w tym roku dwukrotnie wystąpić na festiwalu. A przede wszystkim należy spodziewać się długotrwałych batalii prawnych o zerwanie kontraktów – tego bieżącego i tego przewidzianego na kolejne lata. Markus Hinterhäuser ma o co walczyć, w końcu, jak obliczają austriackie media, jego roczna pensja wynosiła ok. 250 tys. euro.