Reklama

„Duchy Conan Doyle'a": Sztuczka powrotu zza światów

„Duchy Conan Doyle'a" Pakuły i Świątka to przewrotna opowieść o nieprzewidywalnych duchowych wyborach.

Publikacja: 01.02.2022 17:41

„Duchy Conan Doyle'a": Sztuczka powrotu zza światów

Foto: Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu/materiały prasowe

Pokazanie na jednej scenie radomskiego teatru Conan Doyle'a, autora cyklu o Sherlocku Holmesie, i Harry'ego Houdiniego, legendarnego magika i mistrza ucieczek – to już jest udany numer.

Scenografia Marcina Chlandy zaznacza lampionami okrągłą wodewillową scenę, wokół której zasiadają widzowie, granica zaś między rzeczywistością a fikcją od razu zostaje przełamana. Harry Houdini jak żywy, w tej roli znakomity i żywiołowy, grający gościnnie Piotr Gawron Jedlikowski, nie czeka aż usadowimy się na krzesłach, tylko kokietuje nas i bawi, zwracając uwagę na swoją wielką sławę, co podkreśla wybuchami pełnego satysfakcji, przesadnego śmiechu. A jak przystało na magika, który nie miał przesadnego kultu dla iluzji i po wykonaniu wielu sztuczek ujawniał ich tajemnice – bezpretensjonalnie zachęca widzów do robienia zdjęć: na przekór teatralnym rytuałom.

Z turbanem na głowie dobrze bawi się wizerunkiem autora „zniknięcia słonia wraz z treserem" oraz licznymi wyswobodzeniami z kajdanów, a z nawet bańki mleka. Ochota na oglądanie spektaklu rośnie, gdy u Houdiniego pojawia się Arthur Conan Doyle (Łukasz Mazurek) wraz z żoną Jean (Alicja Kwiatkowska).

Mateusz Pakuła, ceniony dramatopisarz i autor książki „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję", zainspirował się autentycznym spotkaniem, do którego doszło w Nowym Jorku w 1923 roku. Z kolei reżyser Paweł Świątek, znany z upodobania do wysmakowanych, gatunkowych inscenizacji – zderzył magika i pisarza, korzystając z kontrastu między zdystansowanym stylem bycia angielskiego dżentelmena z monoklem i przedziałkiem na głowie a nadpobudliwym, czerpiącym z  jarmarcznej witalności, amerykańskim showmanem o żydowskich korzeniach, który nie lubi celebry. Jest też bezpruderyjny, co potwierdza żona Bess (Maria Gudejko), a zarazem asystentka, wypominająca liczne zdrady z młodymi i starszymi aktorkami.

Oglądamy zabawny i wysmakowany dialog, w którym Pakuła i Światek grają i żonglują biograficznymi cymesami, choćby takimi, że Jean to może pierwowzór Watsona. Jednak celem autorów nie jest powielanie salonowych anegdotek, ale opowiadanie o niedających się przewidzieć wyborach, które mają korzenie w osobistych dramatach.

Reklama
Reklama

Doyle racjonalista? Może i nim był, ale śmierć syna zmusiła go do korzystania z każdej, w tym spirytystycznej, próby kontaktu z nim. Tymczasem Houdini, choć potomek rabina, a może i dlatego, demonstruje przekorny, skrajny materializm: walczy z hochsztaplerami, udającymi mediumiczne możliwości. Sympatia między Houdinim a Doyle'em musi zamienić się w konflikt.

W barwnym przedstawieniu mamy scenę wywoływania duchów, pokaz sztuczek, nieme kino, zabawę w lalkowy teatrzyk, cyrkowy show z partiami „Hamleta", a także monolog z odwołaniami do pandemii: o tym, że w świecie pełnym niepewności nawet fikcja może stanowić oparcie.

Pewnym problemem w oglądaniu trwającego mniej niż 90 minut spektaklu jest to, że autor naszpikował go wieloma historiami, o których wie zdecydowanie więcej niż widz, ten zaś może pogubić się w analizie znaczeń kolejnych dramaturgicznych przewrotek.

Finał zgodny z zasadą, że są „rzeczy na ziemi i niebie, o których filozofom się nie śniło", pokazuje, że nawet materialiści w skrajnych sytuacjach mogą docenić walory życia duchowego, te zaś nie wyklucza wcale poczucia humoru.

Teatr
Brak ustawy o teatrze to absurd
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Teatr
Teatr Umer i Lupy ocalony od zapomnienia. Już do obejrzenia w TVP VOD
Teatr
„Gaśnica Brauna" w rekonstrukcji procesu mordercy prezydenta Narutowicza
Teatr
„Tkocze” Mai Kleczewskiej z Grand Prix Boskiej Komedii
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Teatr
Nie żyje Piotr Cieplak, reżyser m. in. „Nart Ojca Świętego" Jerzego Pilcha
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama